Zmiany

Samnia/Historia

Dodane 41 bajtów, 23 marca
brak opisu edycji
='''Sytuacja Obecna'''=
Wielu pamiętało przysięgę Wielkiej Kagini Kagani Enktoi, że póki żyje gwarantuje, iż arbany samnijskie nie przekroczą granicy z Ofirem. Nikt jednak się nie spodziewał, że Enktoia potężna władczyni poświęci swoje życie, by jej dzieci mogły poprowadzić podbój. Na czele Wielkiego Kaganatu stanął jeden z synów Enktoi - Irinchebal - a przy jego boku stanęła nieprzerwanie trwała jego małżonka pochodząca z Wysokich Ziem - Rangveig Aoifedottir Borgh Du. Ten najazd przebiegał jednak zupełnie inaczej, niż kiedykolwiek jakikolwiek wcześniej. Arbany bowiem nie przekroczyły granic by palić, mordować i brać w jasyr. Na cel po raz pierwszy wybrały placówki wojskowe i umocnione miasta.Ofir, zaskoczony stretegią strategią przeciwnika, prędko począł padać na kolana. Całkowite dobicie go było jedynie kwestią czasu.. Samnijskie sztandary powiewały na murach największych miast nim nastała zima.
Kagan Irinchebal na Wielkiego Namiestnika ofirskiego mianował Erdene Boro, samnijczykaSamnijczyka, który za czasów Wielkiej Kagini Kagani Enktoi poprowadził pierwsze karawany handlowe na linii Ofiru i Pethabanu oraz nadzorował działania w oazie Khorat. Erdene następnie mianował nowych zarządców miast, których wybrał spośród ofirskich kupców już wcześniej mających kontakty z Kaganatem. Wolą Wielkiego Kagana nie przesiedlano mieszkańców Ofiru, ani nie dokonano wielkich rzezi. Jedyne osoby, które straciły życie , to żołnierze w trakcie walk oraz głowy dawnych arystokratycznych rodów.
Niektórzy twierdzą, że Compagnie de Nouvelle Magies wiedziała o nadchodzącym ataku, bo gwałtownie wycofała swoich ludzi z Południowego Stepu, który dzierżawili od Kaganatu. Placówki KNM zostały nienaruszone, a personel, który nie zdążył się wycofać - nietknięty. Dowódcy arbanów wydawali się zdziwieni tą decyzją na tyle, że poinformowali o tym najbliższego dowódce wyższego szczebla. W głównej placówce mieszczącej się na Południowym Stepie pojawiła się osobiście Ochir Sukh'enei, zapewniając przedstawicieli KNM o bezpieczeństwie ich oraz ich własności. Tym, którzy postanowili wycofać się do Birki zapewniono pomoc. Reszcie zaś, która pozostałazapewniono pozostała, zapewniono ochronę.
Wkrótce po pomyślnym zakończeniu walk ogłoszono wielkie świętowanie. Huczne uroczystości objęły zarówno step, jak i podbite terenu Ofiru i Pethabanu. Narodził się bowiem pierwszy syn Wielkiego Kagana. Nazwano go Altan Chono co rozumieć można jako Złoty Wilk. NIewątpliwą inspiracją była uroda chłopca, którą odziedziczył po swej matce góralce.
Wraz z przełomem roku nastąpiły pierwsze utarczki na granicy teralsko-samnijskiej, w wyniku których młody kniaź Bolemir trafił do samnijskiej niewoli,chociaż jak podkreślali ambasadorowie, włos mu z głowy nie spadł i miał on status gościa w Samarkandzie. Wysłany do Terali posłaniec od małżonki Kagana do Witomira Derwanowica ponoć takie słowa przekazał:
<i>Drogi ojcze, mój przyrodni brat jest cały i zdrów, oraz takim pozostanie niezależnie od naszych dalszych uprzejmości. Bolemir już nie jest dzieckiem. Nie jest nim od dawna, od kiedy ty i twoja kochanka pozwoliliście by Derwan, Gocław i druidzi przekazywali go sobie z rąk do rąk. Odebraliście mu dzieciństwo. Teraz jest gościem mym i mojego męża. Nikt nie nakazuje mu co ma mówić i co robić. Do decyzji Kongresu Wolnych Narodów damy mu dom. I wierz mi, sami nauczyliście go akceptować ten stan. </i>
Wraz z przełomem roku nastąpiły pierwsze utarczki na granicy teralsko-samnijskiejW tym samym czasie, w wyniku których młody kniaź Bolemir trafił do samnijskiej niewoli,chociaż jak podkreślają ambasadorowie, włos mu z głowy Kongresu Wolnych Narodów wpłynęła prośba o spotkanie na terenie Terali i ustalenie jej losów. Samnijczycy nie spadł i ma on status gościa w Samarkandziepragneli krwawego podboju. Wysłany do Terali posłaniec od małżonki Kagana do Witomira Derawnowica ponoć takie słowa przekazał:
Drogi ojcze, mój przyrodni brat jest cały i zdrów, oraz takim pozostanie niezależnie od naszych dalszych uprzejmości. Bolemir już nie jest dzieckiem. Nie jest nim od dawna, od kiedy ty i twoja kochanka pozwoliliście by Derwan, Gocław i druidzi przekazywali go sobie z rąk do rąk. Odebraliście mu dzieciństwo. Teraz jest gościem mym i mojego męża. Nikt nie nakazuje mu co ma mówić i co robić. Do decyzji Kongresu Wolnych Narodów damy mu dom. I wierz mi, sami nauczyliście go akceptować ten stan.
 
W tym samym czasie, do Kongresu Wolnych Narodów wpłynęła prośba o spotkanie na terenie Terali i ustalenie jej losów. Samnijczycy nie pragną krwawego podboju.
625

edycji