Otwórz menu główne
Skrót
Historia
Etnos
Profesje


Zakładka 3 - Etnos

Spis treści

Państwo i Społeczeństwo

Księstwo Tryntu jest unią personalną dwóch krajów - Tryntu i Fiordu, połączonych osobą wspólnego księcia. Książę jest dziedziczny, jednak musi zostać zatwierdzony każdorazowo przez thang, czyli zebranie thanów. Than to tytuł oznaczający pierwotnie członka rady książęcej (nazywającej się właśnie thang), do której powoływano zasłużonych przedstawicieli największych rodów jarlowskich. Z czasem tytuł zaczął być używany w stosunku do wszystkich przedstawicieli owych rodów, niezależnie czy sami w thangu zasiadali, czy też nie. Thang liczy dwudziestu sześciu doradców (20 z Tryntu własciwego, 6 z Fiordu). Jest warunkiem, aby żaden członek Thangu nie był młodszy niż 40 lat, konieczne jest także odpowiednie doświadczenie bitewne i ogólnie pojęty szacunek. Społeczeństwo podzielone jest na klany (hirdy - w przypadku Tryntu), którymi rządzą jarlowie. Klany posiadają swoje znaki, siedziby, tradycje. Klanów jest łącznie 27 - 11 z Przedgórza, 10 z Wysokich Ziem i 6 z Fiordu.

Armia Księstwa również jest ściśle związana z organizacją klanową, gdyż każdy z jarlów prowadzi swój hird, a każdy boendr, czyli wolny człowiek, ma obowiązek stanąć do walki w obronie kraju. Każdy jarl posiada poza hirdem własną drużynę – liczącą na ogół kilkudziesięciu wojowników grupę, która jest ze swym przywódcą bez względu na to z kim, jak, i gdzie walczy reszta hirdu. W drużynie zawsze znajdują się najbardziej elitarni wojownicy jakimi dysponuje jarl. Sam książę oraz jego lairdowie (czyli wybrani na czas wojny członkowie sztabu), choć nie mają hirdów jako takich, również posiadają swoje własne drużyny.


Klany Tryntu Właściwego

PrzedgórzeWysokie Ziemie
NazwaHerbNazwaHerb
Toidaroch Darrok 
Scrymgeur Ponaloch 
Vettaheim Skaggirad 
Dunharrow Killkerran 
Akadheim Dunnkarraig 
Varden Bannisburgh 
BannonburghLottian 
Sliabh ArdBorgh Du 
SewbergenMorreigh 
MoghtenheimrSkene


Święta

  • Święto Otwartego Morza - Około połowy marca w północnej części morza skuwający cieśniny i wybrzeża lód pęka, a pierwsze wiosenne deszcze spłukują do wód oceanu resztki śniegów. We wszystkich nadmorskich osadach, zamieszkałych przez ludy Fiordu, rozpoczyna się wielkie wiosenne święto – Święto Otwartego Morza. Wzdłuż wybrzeża rozpoczynają się festyny i uroczystości, to jest też czas, gdy na wodę opuszczane są nowo wybudowane knarry, drakkary i snekki. Ozdabia się je wstęgami w wiosennych kolorach i błogosławi, oddając pod opiekę Merisowi. Na długich stołach, rozstawionych wzdłuż kei, przy których mieszkańcy osady posilają się wspólnie, pojawiają się ciasta, orzechy, miody, solone mięsa i gotowane jajka – wszystko to, co ostało się w spiżarniach przez zimę, teraz mieszkańcy wybrzeży wystawiają na stoły i dzielą się z wszystkimi, wiedząc, że już wkrótce powrócą z połowów pierwsze kutry i będzie można wreszcie jeść świeżą, a nie soloną rybę. Zgodnie z ideą, że morze dla wszystkich jest jednako sprawiedliwe. Wiosenne morskie święto, choć radosne, przystrojone pierwszymi kwiatami, w kolorach żółci i zieleni, ma w sobie jednak nieco smutku. Wszyscy bowiem wiedzą, że za chwilę w morze wyruszą okręty i zacznie się sezon sztormów... i wielu z tych, co wypłyną, nigdy nie ujrzy na powrót rodzinnych brzegów.
  • Święto wiosenne - w większości krain północy zwane Ardatanaliami, obchodzi się w dzień wiosennej równonocy. Na północy jest ono szczególnie radośnie obchodzone, bo wiąże się z ustąpieniem śniegu i zimna, powraca słońce, życie i zieleń roślin. W święto Ardetego ludzie wychodzą na place i pola, gdzie dzielą się słodkimi miodowymi plackami i jajkiem, symbolem życia. Resztki z owych uczt nigdy nie są wyrzucane – gromadzi się je, a następnie zakopuje na polach uprawnych, na progach stodół i stajenek, by zapewnić urodzajne plony i liczne potomstwo. Kapłanki Widy błogosławią pola, zagrody i domy, prosząc o opiekę bogini nad każdym rodzącym się życiem. Święto to obchodzą nie tylko ludzie, to najważniejsze święto niziołków, obchodzą je również elfy, zwłaszcza te z Aenthil, oraz krasnoludy mieszkające na powierzchni. Mówi się, że wiosenna równonoc – święto odradzającego się życia - łączy wszystkie rasy, narody i religie...
  • Beltyne - czyli święto majowe, to kolejne z charakterystycznych dla północy świąt. Na początku maja ludzie gromadzą się na wyjątkowych, nocnych uroczystościach, rozpala się wielkie ognie, wokół których tańczą młodzi. Do jednej z typowych tradycji należy maik, długa żerdź, wkopywana na środku placu, której szczyt przybrany jest kwiatami i kolorowymi wstęgami, które sięgają na kilka metrów. Panny na wydaniu tego dnia plotą wianki, w które ustrojone będą tańczyć wokół maika, trzymając każda swoją wstęgę. Kroki skomplikowanego tańca wiodą tak, by z zaplecionych wstęg powstał na żerdzi misterny wzorek. Dziewczęta, ubrane tylko w białe giezła i kwiaty, tego dnia chcą wyglądać jak najpiękniej, to ich święto i okazja do pobicia serca wybranka. Na północy Tryntu Beltyne jest połączone z Redykiem, zwanym też „świętem wyruszenia w drogę”. Początek maja jest czasem, kiedy schodzą ostatnie śniegi, odmarzają ostatecznie szczyty i wysokie przełęcze, a na podgórskie łąki wyprowadzane są wielkie stada owiec. Wraz z nimi wyruszają pasterze, głównie młodzi mężczyźni, stąd święto Beltyne to ostatnia okazja do czułych spotkań młodych par. Wyprowadzaniu stad towarzyszy szereg rytuałów. Z beltynowych ognisk pasterze odpalają pochodnie, z którymi wyruszają w góry. Po przybyciu do chaty, w której spędzą całe lato, pierwszą czynnością jest rozpalenie vetry, świętego ognia, który nie może zgasnąć aż do momentu, kiedy jesienią stado zejdzie do wiosek (w praktyce nieraz ogień jest przechowywany w postaci lampki). Ogień vetry odpędza złe duchy i zapewnia bezpieczeństwo tym, którzy spędzą długie miesiące wśród groźniej, surowej przyrody. Zwie się ich gjeter – to nie tylko pasterze, gjeterzy potrafią obronić stado tak przed wilkami, jak przed złodziejami, są wprawni w sztuce uzdrawiania i wielu rzemiosłach. Na ogół są obiektami westchnień żeńskiej części społeczności, choć wśród gjeterów trafiają się także kobiety. Obyczaje nakazują także, by z maika beltynowego zabrać jedną drzazgę, ustrojoną kwiatami, jak pamiątkę i wspomnienie pozostawionych w dolinach ukochanych. Ten badyl wbija się w ziemię, a wokół niego kreśli wielki krąg. Stojący przy nim hovdgjeter, na ogół kapłan, błogosławi stado, sypiąc je solą (sól pomaga w odganianiu pasożytów z owczego futra), zaś gjeterzy trzykrotnie przeganiają stado wokół tego małego maika, zwanego mojką. Żadna owca nie może wyjść poza święty krąg, jeśli którejś się to zdarzy, to zły omen, oznaczający, że ktoś ze stada nie dożyje zejścia z gór.
  • Święto odwiedzin - To wyjątkowe, charakterystyczne dla Tryntu obrzędy. Na początku lipca, różnie zależnie od obszaru, dojrzewa regionalny gatunek słodkiej czereśni zwanej kirsesbaer. Robi się z niej cały szereg alkoholi, od słodkich, ciężkich win, przez nalewki, aż do wysokoprocentowej aromatycznej wódki. Ta właśnie wódka – kirse – jest głównym elementem święta. Mieszkańcy dolin zbierają się w orszaki i wspólnie wyruszają, niosąc chleby, owoce i ciasta, a także świeżą kirsę na wysokie łąki, do gjeterów – wytęsknionych synów, mężów i narzeczonych. Tam, przy płonących vetrach śpiewa się pieśni i opowiada historie gór, w wielkich garach topi się ser, w którym macza się chleb, to tradycyjna potrawa tego święta, a o świcie schodzi w doliny z zapasem świeżych serów.
  • Święto powrotów - Pod koniec września w górach północnego Tryntu schodzi się w doliny. Schodzą wędrowcy ze szlaków, schodzą banici do swoich kryjówek, schodzą też gjeterzy ze stadami owiec. To czas wesela i liczenia zysków i strat, czas pełnych brzuchów i wielkiej radości po ciężkiej półrocznej pracy. We wszystkich wioskach trwają wspaniałe festyny z obfitością jadła i napitku, zwłaszcza serów oraz świeżo destylowanej śliwowicy. To jest też czas godów i ślubów.
  • Święto ciemności - Jak u większości ludów, święto to ma związek z najkrótszą nocą roku. W Tryncie i ogólnie wśród ludów Fiordu, na północy, gdzie natura wyjątkowo daje się ludziom we znaki, święto to jest traktowane szczególnie. To połowa zimy, przełom, promyk nadziei na coraz dłuższe dni i coraz więcej światła. Tryntyjczycy w górach palą wówczas światełka w oknach i ozdabiają domy świecidełkami. Tradycyjnej uczcie towarzyszy jeszcze jeden obrzęd – Przysięga. Do wielkiej hali wprowadza się jedno zwierzę, które przeznaczone jest na śmierć (ponieważ nie ma możliwości wykarmienia go do wiosny). W obecności tego zwierzęcia składa się przysięgi, obietnice tego, co uczyni się w nadchodzącym roku. Często u Tryntyjczyków można spotkać się ze sformułowaniem „przysięgane”, dotyczącym czynów, które podejmuje się z powodu złożonych na Święcie Ciemności przysiąg. Duch zwierzęcia wędruje do świata bogów, którym powtarza przysięgi, które usłyszał. Ze zwierzęcia nie może zmarnować się żaden kawałek (oznaczałoby to lekceważenie dla świętości śmierci), stąd u Tryntyjczyków potrawy, które u innych ludów budzą obrzydzenie, takie jak haggin.


Mentalność

Pomimo, iż Księstwo posiada jednego władcę, jego mieszkańcy wciąż różnią się między sobą, zaznaczając dawną odrębność dwóch państw.

Ludność Tryntu własciwego, jak to bywa w wielu miejscach, gdzie przyroda stawia ludziom twarde warunki, bywa nieufna względem obcych. Jednak prawo gościnności jest tu święte, nikt nie odważy się odmówić noclegu wędrowcowi, na górskich szlakach każdy napotkany zostanie pozdrowiony, a jeśli poprosi, także poczęstowany serem lub kirse. Jednak ponieważ każdy napotkany może okazać się rabusiem, ludzie bywają ostrożni i popędliwi. Nie warto też pozwalać sobie na zaczepki czy wyzwiska, ludzie Przedgórza miewają małe poczucie humoru w takich sprawach, za niewczesny żart nietrudno stracić zęby, a za poważną obrazę czeka krwawa zemsta całego klanu.

Kto jednak zasłuży na wdzięczność Tryntyjczyka, ten zyskał największego przyjaciela i to przez wiele pokoleń, bo tak jak zemstę, tak i wdzięczność przekazuje się potomkom, wiążąc nierozerwalne więzi zobowiązań, które górale śmiertelnie poważnie traktują.

W obrębie Księstwa wyróżnić można wyróżnić trzy rejony: wchodzące w skład Tryntu właściwego Wysokie Ziemie oraz Przedgórze, i Fiord.

Na Wysokie Ziemie, czasem też mówi się „Wysoczyzna”. Tutaj teren jest najbardziej górzysty, życie dość ciężkie, głównym źródłem utrzymania był wypas owiec. Mieszkańcy Wysokich Ziem to ludzie o twardych charakterach, bojowi, niezależni, bardzo oddani swoim rodom. Chlubili się tym, że byli w tym kraju zanim jeszcze przybył tu Hakon z Tradamonu i jego zbrojna drużyna.

Południe, czyli Niziny albo Przedgórze, był to kraj o znacznie łagodniejszym klimacie, otwarty na ciepłe i wilgotne wiatry znad zatoki Retten pozwalał nie tylko na hodowlę, ale i ograniczoną uprawę zbóż, winorośli czy jabłek. Z tych ostatnich zresztą słynęły wybrzeża nad Zatoką i w dorzeczu Szarki. Przedgórze pierwsze poparło niegdyś Hakona z Tradamonu, przyjmując go za swego władcę i budując mu nad brzegiem Szarki potężną warowną siedzibę, Askaron. To kraina legend i tajemnic, mieszkańcy skorzy byli do walki zarówno jak i do pieśni, przechowywali długo tradycje i urazy, ale nie bywali aż tak zacięci, jak ich rodacy z północy. Chociaż bywały sytuacje, gdy między rodami zapadała wróżda, z której nie ma odwrotu, aż ostatni z rodu będzie żył.

Fiordyjczcy, zwłaszcza gdy samo morze nie jest w stanie ich wyżywić, wyruszają ku południowym wybrzeżu, by rabować. Czasem wyruszają też bez specjalnego powodu, hołdujący dawnym tradycjom. Ludy Fiordu cenią sobie wolność równie mocno, a może wręcz mocniej niż Tryntyjczycy, dlatego też najlepiej czują się na swoich okrętach, gdy jak sami mówią, nie ogranicza ich nic, prócz bezkresu morza.


Wygląd

Najbardziej charakterystyczną cechą tryntyjskiego stroju jest zapożyczony od krasnoludów kilt. U mężczyzny powinien sięgać poniżej kolana, u kobiety może być krótszy lub sięgać kostek. W przeciwieństwie do krasnoludów, Tryntyjczycy nie przywiązują jednak istotnej roli do wzoru czy koloru tartanu, chętnie noszą także kilty jednobarwne. Do kiltu noszona jest koszula lub tunika, zapinana pod szyją na fibulę, na wierzch natomiast nosi się albo zrolowany płaszcz albo szal, spięty na ramieniu dużą ozdobną broszą. Kilty są charakterystyczne dla rodów z Wysokich Ziem, mieszkańcy Przedgórza noszą go rzadziej, a Fiordyjczycy praktycznie w ogóle, częściej można spotkać stroje typowe dla tych ostatnich – luźne marszczone spodnie, zawinięte na łydkach owijaczami lub wpuszczone w wysokie buty.


Armia

Wojska Tryntu Właściwego

Armia tryntyjska aż pod dziś dzień stanowi w swej organizacji wierną kopię wojsk Liryzji sprzed reformy w 543 roku. Podstawową jednostką są hirdy – samodzielne armie, które w razie potrzeby łączą się w większe wojska, tworząc pospolite ruszenie. Na czele każdego hirdu stoi jarl. Niżsi dowódcy – hevdingowie i styrsmani, pełnią rolę dowódców polowych i zarządców, zależnie od profilu oddziału.

Funkcja oraz status jarla w Tryncie nieco różni się od tego samego tytułu obowiązującego na Fiordzie. Tutaj jarlowie, podobnie jak w Liryzji sprzed reformy, są w pierwszej kolejności dowódcami wojskowymi służącymi księciu Tryntu (oraz wyznaczanym przezeń na czas wojny lairdom). Każdy jarl ma pod swoją komendą hird o określonej liczebności i uzbrojeniu. Na ogół jarlowie dysponują ponadto ziemiami nadanymi w dzierżawę przez pana na Askaronie, aby móc utrzymywać swoje hirdy. Tytuł co prawda formalnie jest nadawany przez księcia, ale w praktyce jest on dziedziczny i jarlowie są właściwie panami na owych dzierżawionych włościach. Często zdarza się, że hird ma określoną specyfikę. Istnieją hirdy ciężkozbrojne, zwiadowcze, a nawet konne. Choć i tak dysponują one każdym rodzajem wojowników, kładą wówczas szczególny nacisk na dany rodzaj jednostek.

Podczas wojny hirdy łączą się w większe zgrupowania. Ich jarlowie dzielą wówczas tak powstałą armię w nowe, niezwiązane już z hirdami oddziały, w zależności od bieżących potrzeb. Następnie wyznaczają owym nowopowstałym grupom przywódców spośród siebie. Preferuje się pozostawanie na czele oddziału gdzie dominują wojowie z własnego hirdu, jednakże dowodzenie cudzymi siłami nie jest uważane za żadną ujmę.

Ów system, choć stosowany od stuleci, ma wyraźną słabość – sprawia bowiem, że często po wojnie hirdy ulegają przemieszaniu. Nieraz już doprowadzało to do konfliktów pomiędzy jarlami po zażegnaniu właściwego zagrożenia. W każdym hirdzie znajdują się cztery rodzaje jednostek: tarczownicy, piechota lotna, miotacze oraz konnica. Proporcje między tymi rodzajami jednostek są różne, jednakże każdy przeciętny hird to ok. 500 wojowników.

Tarczownicy stanowią trzon każdego hirdu. Zazwyczaj jest ich więcej niż pozostałych rodzajów jednostek razem wziętych. Walczą oni w tzw. „murach tarcz” czyli skjoldveggach, w których pierwsze dwa szeregi stanowią skjoldberzy – wojownicy używający dużych, okrągłych tarcz oraz średnich rozmiarów toporów, rzadziej mieczy. Noszą na ogół kolczugi i stożkowe hełmy z dużymi nosalami bądź okularami – rzadko zdarza się zobaczyć skjoldbera w jakiejkolwiek innej zbroi. W trzecim szeregu każdej falangi stoją tak zwani stridsoksi, czyli wojownicy uzbrojeni w berdysze, zwane potocznie „toporami fiordyjskimi”. Są to olbrzymie topory o charakterystycznych, zakrzywionych ostrzach osadzonych na wydłużonych, na ogół dwumetrowych drzewcach. Ich zadaniem jest sięgać ponad głowami skjoldberów, by zahaczać i odciągać tarcze przeciwnika oraz by rozbijać głowy niespodziewającym się uderzeń z góry przeciwnikom. Stridsoksi zazwyczaj noszą podobne zbroje co skjoldberzy, jednakże tutaj już powszechnym widokiem, zwłaszcza w ostatnich latach, są wojownicy walczący bez kolczug, w samej przeszywanicy (grubym pikowanym kaftanie przeszywanym z wielu warstw materiału).

Piechota lotna ma za zadanie nie dopuszczać do okrążenia skjoldvegga oraz dręczyć flanki nieprzyjaciela walką zaczepną. Tutaj najbardziej zauważalną jednostką są rustningowie – wojownicy w ciężkich, nieraz płytowych bądź łuskowych zbrojach, walczący dwuręcznymi mieczami zwanymi claymorami. Podczas gdy te ciężkozbrojne monstra zbierają się do zadania ciosu swym kawałem żelastwa, ich boki są chronione przez znacznie liczniejszych skjoldów. Są to lekko uzbrojeni wojownicy walczący niewielkimi toporkami i broniący się za pomocą niedużych, okrągłych tarcz. Noszą na ogół lamelki, bądź inne skórzane zbroje. Zarówno skjoldzi (nie należy ich mylić z ciężej uzbrojonymi skjoldberami z falangi) oraz rustingowie są wojownikami wyjątkowo agresywnymi, o niezwykłej brawurze.

Jednakże obaj ustępują z pełnym strachu respektem przed szarżującym trzecim rodzajem wojowników z piechoty lotnej: berserkerami. Ci wojownicy są niezwykłą rzadkością, ale jeśli już pojawią się w bitwie, sieją popłoch samą swoją sławą. Na ogół są to paladyni Styrwita, rzadziej Swarta bądź innych bóstw, choć przewijają się wśród nich również wychowankowie kowenów druidzkich oraz świeccy wojownicy. W bitwach na ogół czekają z tyłu, za walczącymi, czekając na odpowiedni moment by wpaść w berserkesrki szał. Podczas owego szału nic już nie jest w stanie zatrzymać pędzącego w szarży berserkera, ogarnia go bowiem boska (bądź alchemiczna) ekstaza, w wyniku której jego siła, szybkość i okrucieństwo rosną do nieludzkiego wręcz poziomu. Ruszając w bój berserkerzy posługują się na ogół potężnymi, dwuręcznymi claymorami bądź równie wielkimi toporami. Ich zbroje wyglądają różnie, w bitwie można równie dobrze natknąć się na berserkera pędzącego w samym kilcie i z nagą muskulaturą, co w pełnej zbroi. Nie ma tu reguły. Łatwo ich jednak rozpoznać przez wzgląd na sine malunki na całym ciele, również na twarzy. Walczący berserker jest jednakowo groźny dla wroga jak i dla swoich, w szale nie odróżnia bowiem jednych od drugich i zabija każdego, kogo jest w stanie sięgnąć.

Oddziały zwiadowczo-łucznicze składają się na ogół z trzech rodzajów jednostek. W otwartych bitwach uczestniczą beskytterzy posługujący się prostymi łukami oraz spydzi miotający we wrogów toporkami bądź oszczepami. Spydzi często noszą przy sobie puklerze oraz skórzane pancerze, przez co nieraz myleni są z podobnie wyglądającymi skjoldami. Poza nimi w oddziałach znajdują się również speiderzy – nie uczestniczący w walkach, lecz potrafiący z elfią wręcz wprawą poruszać się po lasach, czatować i przeprowadzać zwiady. Ich peleryny tkane są w charakterystyczną, szaro-brązowo-zieloną kratę. W razie potrzeby używają krótkich łuków i sztyletów.

W Tryncie nie ma wielu koni, jednakże każdy porządny hird posiada co najmniej jeden z dwóch rodzajów konnych jednostek. Podstawowym są lopereni – posługujący się niewielkimi tarczami, lekko uzbrojeni gońcy w skórzanych zbrojach. Potrafią zaszarżować na wrogie oddziały, jednak ich głównym przeznaczeniem jest utrzymywanie komunikacji między oddziałami. W samej walce znacznie większą rolę odgrywają brynjerzy, którzy to szarżując w swych ciężkich, łuskowych bądź płytowych pancerzach, przełamują wrogie szyki tarcz niemal równie skutecznie co szarżujący berserkerzy. Każdy jarl posiada poza hirdem własną drużynę – liczącą na ogół kilkudziesięciu wojowników grupę, która jest ze swym przywódcą bez względu na to z kim, jak, i gdzie walczy reszta hirdu. W drużynie zawsze znajdują się najbardziej elitarni wojownicy jakimi dysponuje jarl. Sam książę oraz jego lairdowie, choć nie mają hirdów jako takich, również posiadają swoje własne drużyny. Drużyna książęca jest liczącym czterystu potężnych wojowników oddziałem, którego członków sława sięga daleko poza granice Tryntu. Przez wzgląd na jej liczebność oraz siłę bojową, drużyna książęca często jest mylnie nazywana hirdem książęcym. Członkowie drużyn, będąc weteranami wielu bitew, potrafią sprawnie walczyć w niemal każdej roli. W zależności od tego w jaki sposób jarl bierze udział w bitwie, jego drużyna rusza w bój ze sprzętem i taktyką danej jednostki. Co ciekawe, jarlowie na ogół wolą walczyć pieszo, przyjmując role rustningów bądź skjoldberów. Niechętnie wsiadają na konie jako brynjerzy.

Podczas bitwy pod Arden księżna Rangveig i jej drużyna były tego przykładem – wszyscy spodziewali się, że monarchini będzie walczyć jako brynjer, jednakże ta w ostatniej chwili zdecydowała się odesłać konia i ruszyć w bój jako skjoldber. Jej drużyna zatem również w ostatniej chwili odstąpiła od koni, zamiast nich biorąc ciężkie tarcze oraz „fiordyjskie topory”, by na czas bitwy stać się jej skjoldveggiem. Oprócz wyszkolonych zawodowych wojowników, którzy służą w hirdach, istotną częścią tryntyjskiej siły bojowej jest fyrd, ogłaszane przez księcia pospolite ruszenie, obowiązujące wszystkich wolnych Tryntyjczyków, posiadających ziemię. Fyrd oznacza obowiązek wydelegowania i wyekwipowania jednego zbrojnego z każdych pięciu łanów (łan to jednostka ziemi, jaką jedna rodzina jest w stanie uprawiać) lub wpłacenie równowartości w postaci wykupu. Uzbrojenie tych zbrojnych jest zróżnicowane i nie potrafią oni walczyć w szyku, jednakże zawsze pozostają absolutnie posłuszni rozkazom przydzielanego im na czas bitwy jarla. Nieraz już przechylali szale zwycięstwa na stronę Tryntu, sprawiając się lepiej niżby spodziewał się tego ktokolwiek. Potocznie nazywa się ich bondenami lub motłochem. Zazwyczaj nowi hirdmani są rekrutowani właśnie spośród bondenów. W czasach okupacji wergundzkiej (835-858) na terenie Tryntu próbowano bezskutecznie wprowadzić system tymenów. Tymczasem partyzanci nadal używali systemu samodzielnych hirdów z tradycyjnym podziałem na role. Jak się okazało, wielu Tryntyjczyków dezerterowało z armii wergundzkiej i przyłączało się do partyzantów z bardzo prozaicznego powodu: byli po prostu nieprzyzwyczajeni do systemu wergundzkiego i lepiej czuli się w znanych od pokoleń hirdach.

Organizacja armii Tryntu w skrócie

TytułFunkcja
Książę/KsiężnaDowódca wszystkich wojsk
Lairdwybierany na czas wojny (na ogół spośród jarlów) członek sztabu
JarlDowódca hirdu
StyrsmanDowódca danego rodzaju jednostek
HevdingDowódca danej grupy bojowej
Rodzaj jednostkiNazwaFunkcja
TarczownicySkjoldberPierwsze dwa szeregi skjoldvegga, ciężcy tarczownicy
StridsoksTrzeci szereg skjoldvegga, uzbrojony w „fiordyjskie topory”
Piechota lotnaRustningCiężkozbrojni wojownicy, uzbrojeni w claymory
SkjoldLekkozbrojni wojownicy z puklerzami
BerserkerSpecjalna piechota „przełamująca” wrogie formacje
MiotaczeVeskytterŁucznicy strzelający salwami w otwartym polu
SpydMiotacze toporkami i/lub oszczepami, walczący podjazdowo
SpeiderZwiadowcy, dywersanci i leśni łucznicy
KonnicaLoperenLekkozbrojni gońcy
BrynjerCiężkozbrojna kawaleria
DrużynaElitarni wojownicy, przyjmujący różne role, zależne od decyzji jarla
MotłochBondenNiezorganizowani ochotnicy


Wojska Fiordu

Fiord nie jest jednolitym państwem jak Liryzja czy Trynt. Nie ma więc też oficjalnej, jednolitej armii. Zbrojnym ramieniem Fiordu są hirdy dowodzone przez jarlów, które w razie potrzeby ruszają w bój razem, ale nigdy się nie mieszają.

W przeciwieństwie do Tryntu, fiordyjscy jarlowie są w pierwszej kolejności możnowładcami. Każdy jarl posiada własne ziemie, na których utrzymuje swój hird. Na Fiordzie hirdy posłuszne są tylko i wyłącznie swojemu jarlowi. Jedność Fiordu zależy więc jedynie od poczucia wspólnoty, jakie łączy jarlów. Hirdy mają różne składy i różne wielkości. Nie ma tu absolutnie żadnej reguły poza jedną: praktycznie każdy hird dysponuje wystarczającą ilością okrętów, by móc w całości wypłynąć na morze. Każdy jarl utrzymuje hird o takim składzie i liczbie, jakie uzna za stosowne.

W niemal każdym hirdzie dominują tarczownicy. Walczą oni za pomocą toporów, rzadziej mieczy. Do obrony używają okrągłych tarcz w barwach hirdu, o średnicach mierzących na ogół trzy łokcie. Noszą zaś przeszywanice i kolczugi, czasami zbroje łuskowe. Nie przepadają za zbrojami płytowymi, gdyż ich zdaniem za bardzo ograniczają one szybkość i zręczność ruchów, tak ważne na morzu. Preferują hełmy stożkowe z dużymi nosalami. Co bogatsi hirdmani noszą hełmy z okularami.

Poza tarczownikami, w Fiordyjskich hirdach można znaleźć również mieczników i toporników posługujących się broniami dwuręcznymi. Są oni darzeni dużym respektem, gdyż są to wojownicy wyjątkowo agresywni i samobójczo wręcz brawurowi. Jedyną jednostką bardziej przerażającą od wprawnego wojownika walczącego bronią dwuręczną są berserkerzy. Ci wojownicy ruszają w bój osiągając wpierw ekstazę za pomocą czarów, eliksirów i modłów kapłańskich. Ich szarży nie sposób zatrzymać, gdyż ich siła, szybkość i okrucieństwo są wówczas dalece większe niż byłby w stanie osiągnąć jakikolwiek świadomy człowiek.

Każdy hirdman posługuje się wprawnie łukiem, który jest podstawową bronią na morzu przed dokonaniem abordażu. Jednakże w bitwach lądowych za łuk chwytają na ogół tylko gołowąsy – młodsi członkowie załóg, którzy dopiero dążą do zostania pełnoprawnymi hirdmanami. Ich zbroje są lekkie, a w walce poza łukami posługują się na ogół oszczepami bądź toporkami do rzucania. Starają się unikać walk w zwarciu, gdyż nie mają żadnych szans w starciach z uzbrojonymi w wielkie tarcze pełnoprawnymi hirdmanami.

Choć hirdy posłuszne są tylko i wyłącznie swojemu jarlowi, nie oznacza to, że Fiord w razie ataku pozostałby podzielony. Honorowym obowiązkiem każdego jarla jest posłuszeństwo wobec jarla rządzącego aktualnie w Ynnear. Jarl Ynnear wybierany jest zawsze przez zgromadzenie zwoływane po śmierci poprzednika. Zrzeka się on swojego dotychczasowego hirdu, przejmując władzę nad wojskami Ynnear – jedynymi na fiordzie, funkcjonującymi na wzór armii Tryntyjskiej. Jemu to wszyscy jarlowie składają hołd posłuszeństwa w sytuacjach wojennych. On też rozstrzyga wszelkie spory między pozostałymi jarlami.

Bez względu na to, jak by nie wyglądała sytuacja wojenna, hirdy nie łączą się. Służba pod cudzym jarlem uważana jest za dyshonor. Jedynie jarl Ynnear może wydawać rozkazy cudzym hirdmanom.

Organizacja armii Fiordu w skrócie

TytułFunkcja
Jarl YnnearDowódca wszystkich wojsk
JarlDowódca hirdu
StyrsmanDowódca danej grupy bojowej lub okrętu
HevdingDowódca danego rodzaju wojowników z grupy lub okrętu
Rodzaj jednostkiFunkcja w hirdzieSposób walki na morzuSposób walki na lądzie
TarczownicyPodstawowa jednostka hirdu, wojownik i pełnoprawny członek załogiOsłanianie wioślarzy, rzadziej ostrzał z łukówWalka w szyku (tzw. zakładka) w centrum formacji, utrzymywanie muru tarcz
Piechota walcząca bronią dwuręcznąBardziej elitarni, doświadczeni wojownicy, na ogół w ostatnich latach swej „zdatności” do udziału w wyprawachGłównie ostrzał z łuków bądź balist (o ile takowe są na pokładzie), prowadzenie desantówWalka na flankach, chronienie szyku przed okrążeniem oraz podejmowanie prób okrążenia wrogiego szyku
BerserkerzySpecjalni wojownicy, na ogół kapłani dbający o odpowiedni „rozwój duchowy” hirduPrzeskakują na wrogie okręty, walka w magiczno-alchemiczno-kapłańskiej ekstaziePrzełamywanie wrogich szyków szarżami, walka w magiczno-alchemiczno-kapłańskiej ekstazie
GołowąsyMogą już brać udział w wyprawach, lecz nie są pełnoprawnymi członkami hirduWiosłowanieOstrzał z łuków

Inne

Imiona

Elementem typowym dla wszystkich ludów Fiordu jest używanie patronimików jako drugiego członu imienia, dla mężczyzn to imię ojca z dodanym „son”, dla kobiet imię matki z dodanym „dottir”, co znaczy odpowiednio „syn” i „córka”. Tryntyjczyk (oraz Fiordyjczyk) przedstawiając się poda najpierw swoje imię, następnie patronimik i klan. Przykładowo: Kettil Ormsson Kilkeran - Kettil, syn Orma z klanu Kilkeran; Aud Svanhildursdottir Sliabh Ard - Aud, córka Svanhildur z klanu Sliabh Ard.

Przykładowe imiona męskie: Hamish, Kettil, Merlund, Siegbert, Osvir

Przykładowe imiona żeńskie: Keita, Ailean, Leslie, Hallveig, Ragnheida