W styczniu 958 roku, podczas ślubu Księcia Protektora z hrabianką Gizelą dar Veronnet, w pałacu ciepło przyjęto samnijskich ambasadorów. Był to jasny znak dla krajów północy, a przede wszystkim dla Paktu Wedry - Książe Protektor wraz z Federacją nie pragną wojny z Kaganatem.
*Nordewarda
W odpowiedzi na cichą deklarację Federacji, że nie będzie przeciwstawiać się ona działaniom Kaganatu przeciwko Paktowi Wedry, pojawiły się pewne głosy niezadowolenia. Wśród Wergundów żyli jeszcze tacy, dla których pamięć Wojen o Północ sprawiała, że poparcie dla ludu stepu było obelgą dla honoru. Jednak żaden z tych głosów nie mógł zmienić woli rządzących. W ten sposób narodziła się idea, mogąca kiedyś przerodzić się w coś więcej, mająca na celu zebranie tych, którzy chcą walczyć przeciwko zakusom samnijskim. Kto stoi na ich czele? Kto ich finansuje? Czy to tylko głosy niezadowolenia, czy też realni uzbrojeni ludzie, gotowi do walki? Odpowiedzi na te pytania do czerwca 958 roku nikt nie poznał.
<br><br>