Otwórz menu główne
Informacje ogólne
Informacje szczegółowe
Profesje


"Ej, te papiery wyglądają na istotne..."


Znajdujące się tu informacje są swoistym rozszerzeniem wiedzy i nie są niezbędne do wejścia w świat gry. Jeśli zamierzasz jednak grać tą nacją, warto je sobie przyswoić, by uniknąć ewentualnych błędów, niedopowiedzeń lub niezręcznych sytuacji.

Spis treści

Rys historyczny

Czasy starożytne

Najstarsze kroniki sięgają czasów określanych obecnie, jako Huehcahualoya (Czasy Starego Państwa)-wg rachuby północy będą to czasy od około 5000 lat przed w.e. Lud Qarnachasayosyran zamieszkiwał wtedy rozległe równiny na zachód od dzisiejszej zatoki Draighern aż do podnóża Larionu. Funkcjonował w systemie miast – państw, rywalizujących ze sobą, jednak w sposób możliwie pokojowy. Podwalinę każdego z nich stanowiło Plemię Założycieli, od którego to pochodził symbol danego miasta- państwa.

Na zachodzie państwo Qa graniczyło ze Starą Styrią, z którą toczyło regularne wojny. Stara Styria w swoim schyłkowym okresie była państwem bardzo drapieżnym, z rozbudowaną armią, co powodowało regularną przegraną wojsk Qa. Na stopniach zigguratów w Styrgradzie kapłani boga Indry składali ofiary z pojmanych jeńców. W ten sposób ginęły całe tysiące przedstawicieli ludu Qarnachasayosyran. Usiłując bronić się przed coraz szerzej nakreśloną inwazją styryjską, Qa opracowali rodzaj broni, opartej na magnetyzmie. Miała ona uderzyć w ziemie Styrii i spowodować tam szkody. Tymczasem broń spowodowała katastrofę globalną, zmieniając naładowanie biegunów ziemskich, w następstwie zmianę kąta nachylenia ziemi i gwałtowne ocieplenie klimatu. Stopione lodowce zalały wszystko, położone niżej obecny poziom morza, w tym cały teren Starej Styrii i większość terenów Qa.

Widząc potworne efekty użycia owej broni, zamknięto ją w sarkofagu i obłożono pierścieniem blokad, aby nikt nigdy nie użył tej wiedzy. Zapieczętowano wszystko kluczem, wykonanym przez Laro, którzy przyłożyli do tego rękę, obawiając się potencjalnej potęgi Qa. Sami Qa zdecydowali, że wyrzekną się swojej wiedzy. Została ona zapisana na gigantycznym obelisku, który rozbito na części i rozrzucono po plemionach. Z pomocą magii minerału sprawiono, że Qa zapomnieli o swojej wiedzy, technologii i zdobyczach cywilizacyjnych. Narzucili sobie rozbicie na plemiona, zakazali łączenia plemion i jakiejkolwiek form państwowości, zabronili wszelkiego rozwoju technologii, od medycyny, przez pismo, architekturę i wszystko, co mogłoby ludzi wydostać z egzystencji na poziomie plemiennym. Jedynymi, którzy mieli dostęp do ograniczonej wiedzy o przeszłości byli Szamani, którzy stali na czele każdego plemienia. Zadaniem Szamana było utrzymywanie swoich ludzi w niewiedzy oraz gaszenie każdego zarzewia rozwoju, które w konsekwencji mogłoby doprowadzić do powtórzenia wydarzeń z przeszłości.

Czasy kolonizacji

Około roku 895 wg rachuby Północy, a w roku 5 przed Nitemoc (Przypomnieniem Pamięci) wybrzeże w zatoce Draigern zostało odkryte przez podróżników, związanych z Ligą Kupiecką z Birki. Na północy trwała Wielka Wojna między Wergundia i Styrią, obszar na południe od Styrii nabrał wielkiego znaczenia strategicznego, ponadto obfitował w minerały… oraz w Minerał. Na wybrzeżu założono port, Vekowar, który szybko rozrósł się do sporej wielkości.

Minerał

Ten nieznany wcześniej pierwiastek występujący w przyrodzie w formie nieregularnej skały o intensywnie błękitnej barwie, był wielkim odkryciem tamtych lat. Minerał miał silne właściwości magiczne, zwłaszcza jako katalizator magii umysłu. W pierwszych latach kolonizacji zyskiwał astronomiczne ceny, dlatego Wergundia masowo zakładała na Zapołudniu kopalnie, napędzane niewolniczą pracą. Organizacja naukowa Sapientia posunęła się z kolei do drastycznych doświadczeń na miejscowych, kiedy okazało się, że ludzie Qa są całkowicie odporni na Minerał, gdy tymczasem dla ludzi Północy styczność z nim oznacza śmierć. Niewolnictwo Pęd do uzyskania przewagi wojennej oraz oczywisty wyścig za pieniądzem sprawił, że nowoprzybyli potraktowali szczególne właściwości ludu Qa jak walutę. Umiejętności psioniczne, odporność na minerał, a przy tym całkowity brak państwowości, przywództwa, zorganizowania i cywilizacja na prymitywnym poziomie. Absolutnie nikt nie zdawał sobie sprawy, że mają do czynienia z wielomilionowym, starożytnym narodem.

Przełom

Ostatecznie Tabu złamali kolonizatorzy z północy i choć sama broń została zniszczona, to Qa odzyskali buławę wodzów, która umożliwiła zjednoczenie plemion, oraz podstawy ich wiedzy – głównie umożliwiające odbudowę obelisku i odzyskanie pamięci ludu. Na czele odradzającego się ludu stanęła kobieta zwana wówczas Szamanką, Neyestecae, która odpowiadała za naprowadzenie kolonizatorów na ścieżkę zniszczenia broni i zdobycia buławy. Przedmiot ten miał bowiem wielkie znaczenie i był prastarym artefaktem, który nakazywał wszystkim plemionom podporządkować się temu, który będzie go posiadał. Dzięki niemu zjednoczyła rozbite plemiona, zyskując olbrzymią, choć wciąż jeszcze nieświadomą armię.

Nitemoc

"Przypomnieniem Pamięci" nazwano później niezwykły rytuał, który przeprowadziła Neyestecae, bazując na odzyskanych dokumentach z sarkofagu. Pod ziemią, w pobliżu Vekowaru, znajdowała się ukryta świątynia i obelisk. Dzięki wpływowi Minerału ludzie Qa posiadają wyjątkową umiejętność "wspólnej myśli", formę współodczuwania i współrozumienia. Dzięki temu rytuał mógł dotrzeć do wszystkich ludzi wszystkich plemion, tworząc w jednej chwili świadomy, niezwykle liczny naród. Wojna Podboju (I Wojna o Północ) Neyestecae powiązała w rytuale los ludu z przebudzonymi z wiecznego snu bóstwami – Opiekunami. Jednak czyn ten miał swoją cenę, ponieważ w zamian obiecała rzucić na kolana całą północ i doprowadzić do zniszczenia władających nią obecnie bogów.

Sojusze

O podbój świata Neyestecae nie zamierzała walczyć sama. Wkrótce za pośrednictwem szamanów zawarto sojusz z Samnią, a także układ przyjaźni z miastami Małego Ofiru. Nowe państwo sprzymierzylo się także z krasnoludami z Zapołudnia oraz goblinami. W międzyczasie mocarstwa Północy, przeczuwając powoli nadciągające niebezpieczeństwo, zaprzestały działań wojennych. W Vekowarze zawarto pokój między Styrią a Wergundią i układ, nazwany Trójprzymierzem, łączący te państwa oraz Aenthil, kraj elfów, podbity niegdyś przez Styrię. O tym, że Aenthil już wcześniej połączył tajny pakt z Qasyran, nie wiedział jeszcze nikt.

Wygnanie kolonizatorów

W roku 3 (903 r. według rachuby Północy) rozpoczęła się wielka inwazja. Port w Vekowarze bronił się przez kilka lat, po czym został zniszczony, a na jego ruinach zbudowano nową stolicę Qarnachasayosyran, o tej samej nazwie ("ziemia zjednoczonych ludzi", słowo Qa oznacza człowieka rozumnego, "chasaya" to wspólnota, "syran" – obszar, miejsce, kraina)

Podboje

Podbój Styrii

Gdy tylko Qa odzyskali panowanie nad własnym obszarem, zjednoczone armie plemion ruszyły na północ, pchając przed sobą wielokrotnie mniej liczne oddziały wergundzko – styryjskie. Przełom nastąpił pod Styrgradem, przy przeprawie przez rzekę Loranis. Aenthil ujawniło zmianę frontu, szala gwałtownie przechyliła się na stronę Zapołudnia. Styrgrad został zdobyty i wkrótce w całej Styrii broniły się już tylko górskie twierdze Kalidorei. Przypomnienie Pamięci – przypomniało także o tym, jak wielkim zagrożeniem dla Qa była starożytna Styria. Nienawiść do tego kraju przekraczała w umysłach ludzi Zapołudnia logiczne i racjonalne powody.

Podbój Wergundii

Neyestecae nie zatrzymała się na granicy Styrii. Zadaniem zleconym przez bogów-opiekunów było podbić cały świat. Ruszenie na Wergundię było oczywistą konsekwencją. Gigantyczną przewagę na polu walki dawały jej ludziom zdolności zapewniane przez nią samą i Minerał – umiejętności współmyśli, a prócz tego armia Nieśmiertelnych, ludzi zmutowanych przez tzw. Wirus Zapołudnia, oraz minerałowe ładunki o wielkiej sile, zdolne niszczyć całe fortece. Akwirgran został zdobyty w 913 roku, a resztki wergundzkiej armii wycofały się do Tryntu.

Trynt – Ostatnia Bitwa Podboju

W roku 915 potęga Qasyran, wspierana przez Opiekunów, sięgnęła zenitu. Armia Azcayao (Armia Północy) docisnęła ostatnich obrońców do gór w północnym Tryncie. Zdobycie potężnej fortecy Silbrfjell i kapitulacja Wysokich Ziem to był ostatni akord genialnie poprowadzonego uderzenia. Post scriptum tej wojny była ostatnia jej bitwa, Dhe Sleibthe, niewczesny zryw teralskiego kniazia, który spóźnił się na wojnę. W przeciągu 15 lat wojny, rozpoczętej zjednoczeniem pozornie prymitywnych ludów Zapołudnia, Qasyran rzuciło na kolana wszystkie potęgi znanego świata. W tym samym roku dopełniło się też dzieło boskie – Opiekunowie wyparli dawne bóstwa i objęli we władanie świat.

Imperium Qasyran – czasy władców świata

Pod rządami Neyestecae Imperium władało ziemiami na południe od Gór Diablich, po Fiord i Trynt na północy. Dla Qasyran rozpoczął się czas wielkich korzyści, płynących z podboju – podbite i zniewolone kraje płaciły gigantyczne daniny, do kraju płynęły też rzeką skarby przejęte w podbitych krajach oraz przede wszystkim niewolnicy. Qasyran po zjednoczeniu liczyło niemal 50 mln ludności, stanowiąc najludniejszy kraj świata – niewolnictwo stało się sposobem na utrzymanie tempa skoku cywilizacyjnego. Pozwoliło zapewnić dobrobyt zanim państwo na dobre zostało zorganizowane i skonsolidowane. Jednocześnie było też okrutnym, ale skutecznym środkiem kontroli podbitych krain. Lata 915 – 935 to złoty okres potęgi Imperium. W tym czasie powoli dorosło nowe pokolenie ludzi – Dzieci Przemiany, które zmieniły mentalność ludu Qa. Wnieśli ze sobą pewność i przekonanie o tym, że Qa są wybrańcami bogów, przeznaczonymi by władać światem. Fanatyczna wierność Imperium stała się powszechną akceptowalną postawą społeczną. W stolicy, mieście Qasyran, powstawały jedna za drugą wielkie piramidy, marmurowe świątynie i złocone pałace. Bez wątpienia w przeciągu dekady po zakończeniu wojny stało się ono najbogatszym i najwspanialszym miastem świata. Ludność powszechnie korzystała na zdobyczach wojennych, uznaną drogą kariery stał się wyjazd na stanowisko zarządcy czy namiestnika na północ, skąd najczęściej wracało się opływając w bogactwa.

Wiara w Opiekunów – przemiany

Lud Qa podjął wielki wysiłek wojenny właśnie za sprawą Opiekunów. To ich nacisk pchnął ludzi do podboju, a ich opieka i wsparcie na polu bitwy dawały zwycięstwo za zwycięstwem. Rychło pełna fanatyzmu religia wróciła do form znanych ze starożytności – choć Opiekunowie jedyne co nakazali, to tzw. naznaczenia, czyli oddawanie podbitych ludów pod ich "opiekę", to Qa masowo wprowadzili także krwawe ofiary jako formę religijnej egzekucji, mającej na celu tak oddanie czci bogom, jak i zastraszenie przeciwnika. Od ofiar odstąpiono dopiero po wielkim rytuale w Srebrnej Rzece, kiedy Północ oficjalnie przyjęła i zaaprobowała Pięciu jako swoich bogów. Po tym czasie nastąpił okres refleksji, mający także wiele wspólnego z działalnością Tlilchuxtli, przywódczyni plemienia Coatl i orędowniczki pokoju z Północą.

Bunt Północy

Powstania i rewolty na Północy wybuchały średnio co kilka lat, Imperium radziło sobie z nimi jednak zgodnie z prastarą ofiryjską zasadą "divide et impera", napuszczając na powstańców podległe Qa armie z ludzi Pólnocy. Intensywna praca wywiadów miała także zapobiec spełnieniu się przepowiedni z 915 r. dotyczącej wybuchu zwycięskiego powstania. To się jednak nie udało. Powstanie na Pólnocy wybuchło pomimo represji, prześladowań i intryg, ujawniając doskonałą koordynację i organizację zjednoczonych narodów. W przeciągu kilku miesięcy bunt przerodził się w trwającą na wielu frontach wojnę, która zmiotła niemal całkowicie dwie północne armie Qa – Azcayao i Mityao.

Wybuch wojny nie oznaczał jedynie kresu potęgi Imperium, oznaczał przede wszystkim śmiertelne zagrożenie dla Qasyranu. Niedawni sojusznicy Qa w podboju: Samnia, oraz Aenthil, wobec rosnącej siły swych sąsiadów bez pomocy Qa byliby wydani na pastwę zemsty, a samo Qa stałoby się prędzej czy później obiektem agresji Północy.

Śmierć Siostry – zamach na Neyestecae

Neyestecae stała się w tym czasie Awatarem Opiekunów i uosobieniem ich boskiej potęgi. Rządy Neyestecae trwały 35 lat. Parę tygodni po wybuchu powstania na lud Qasyran spadła ogromna żałoba. W Monta Argenta, w efekcie spisku i skrytobójczej akcji Styryjczyków i elfów z Leth Caer, została zamordowana Neyestecae, pierwsza kapłanka i awatar Opiekunów. Maiput – Siostra. Ta, która przywróciła Pamięć. Śmiertelny cios zadał jej zdradziecko samozwańczy cesarz Leth Caer, Elidis.

Śmierć Generała – zamach na Seitiriego

Podobnie jak zamach na Neyestecae, tak i precyzyjne uderzenie na Visnohorę było dziełem styryjskich zmutowanych żołnierzy – Czarnej Tercji. W zimie 936 r. dostali się oni do fortecy, wysadzając zapasy żywności oraz zabijając dowodzącego armiami na północy, Seitiriego. Genialny strateg i wielki zwycięzca Wojny Podboju zginął od ciosów skrytobójców.

Pozbawione przywództwa Imperium zostało zmuszone do wycofania się z wielu frontów Północy, jednak druga fala armii, Utzyao (Armia Wewnętrzna Qasyranu), pół miliona wojowników, dotarła na pola bitew na Północy, zmuszając państwa Sojuszu do ponownej obrony na własnej ziemi.

Tlilchuxtli i jej stronnictwo – Yolltli

Tlilo, a właściwie Tlilchuxtli, przyszła na świat w plemieniu węża (plemieniu Coatl), jako córka wodza. Początkowo była prostą uzdrowicielką, oddaną Opiekunom i Imperium. Jednak przedłużająca się wojna, spoglądanie na śmierć ludzi ze swojego plemienia, a także na pychę niektórych kapłanów, oraz co najważniejsze- poznanie ludzi z Północy, sprawiło, iż podjęła decyzję o rozpoczęciu pokojowych działań, zmierzających do zakończenia wojny.

W 915 r. zetknęła się ze zbrodniczą działalnością niektórych kapłanów Opiekunów, którzy pracowali nad mutacjami Wirusa Zapołudnia. Jej działanie, przepełnione sprzeciwem wobec zbrodni wojennych i ludobójstwa, które stało się dziełem jej rodaków, skierowane było ku znalezieniu kompromisu z Północą. Swoich popleczników nazwała Yolltli, co znaczy “serce”. Organ najważniejszy w organizmie, odpowiadający za pompowanie krwi. Utożsamiany ze zdolnością odczuwania. Czyli tym, czym powinni wg niej kierować się Qa, by zapewnić dobro swego ludu. Ludzie z jej frakcji wspierali jeńców z Północy, wpływali na długość ich wyroków, a także łagodzili spory. Początkowo działali w ukryciu, lecz potem, wraz z rosnącym poparciem ze strony Qa, zaczęli jawnie obnosić się ze swoimi poglądami. Wiele lat spędziła na emigracji w Leth Caer, skąd wróciła po śmierci Neyestecae, obejmując władzę nad plemieniem i przywództwo potężnego stronnictwa politycznego. Od tamtego czasu próbowała doprowadzić do zakończenia wojny i zmniejszenia rozlewu krwi.

Kontratak – Armia Wewnętrzna maszeruje na wojnę (Utzyao)

Na bunt Imperium odpowiedziało siłą. Półmilionowa armia wyruszyła na szlak bojowy jesienią 936 r. Przeprowadzenie takiej ilości żołnierzy przez styryjskie gęste lasy tropikalne był wyzwaniem samym w sobie. Styryjska partyzantka skutecznie blokowała przeprawy przez Loranis, niszczyła trakty i utrudniała aprowizację. Ostatecznie jednak Utzyao podzielone na 3 brygady wkroczyło na teren działań wojennych.

  • droga morska – Czarny Szkwał
    Jedna z trzech wielkich brygad Utzyao przygotowywana do desantu na wybrzeża Wergundii i Tryntu z morza, została w zimie 936/937 r zatrzymana na wysokości Talsoi. Flota morskich elfów nie miała militarnych możliwości by podjąć walkę, jednak dzięki odzyskaniu magicznych narzędzi (świątynia Bogini Tulvy) mogli użyć innych sił. Około listopada rozpętał się sztorm, trwający kilka tygodni (tzw. Sztorm perfekcyjny, niemalże samonapędzający), który zniszczył część inwazyjnej floty i zmusił do lądowania w Talsoi. Bitwa, nazwana Czarnym Szkwałem, doprowadziła do unicestwienia całkowicie floty Talsoi. Morskim elfom pozostały niedobitki oddziałów powstańczych, zmuszone do odwrotu wgłąb lądu.
  • droga lądem – Kalidorea
    Górskie fortyfikacje bronione przez nieliczną armię laryjską stanęły na drodze potężnej armii Zapołudnia (jednej z trzech głównych brygad). Przy kilkukrotnej przewadze Kalidorea nie zdołała się obronić, obrońcy polegli co do jednego. Wkrótce potem w granice Laro uderzył korpus interwencyjny Qasyran, dokonując masakry bezbronnej ludności cywilnej południowych huanów.
  • inwazja na Wergundię
    Flota Utzyao została zatrzymana na niemal rok i zmniejszona o niemal 30 tys. żołnierzy, ale ostatecznie rozpoczęła uderzenie na wybrzeża Wergundii. Jedna część desantu zajęła zamki i miasta w rejonie Zachodniego Klifu w Wergundii. Druga część wylądowała w ruinach miasta Birka, niedostępnych dla ludzi północy ze względu na skażenie Minerałem. Po początkowych niepowodzeniach armia Qa użyła kolejnych bomb minerałowych, zmuszając armię wergundzką do cofania się do centrum kraju.
  • zwycięstwo pod Akwirgranem
    Dwie olbrzymie armie qasyrańskiej Utzyao latem 938 r. stanęły pod stolicą Wergundii, Akwirgranem. Przeciwko nim stanął pospiesznie sformowany V tymen, wielkokrotnie mniej liczny niż wojska przeciwnika. O wyniku starcia zadecydowało wiele różnych czynników – teren, który nie ułatwiał inwazji (obrońcy wykorzystali dawne umocnienia na górskim paśmie w pobliżu Akwirgranu, tzw. linię Matfrida), przeprawy rzeczne, aktywność miejscowej ludności. Wielotygodniowej bitwie towarzyszyły wybuchające epidemie i głód, trudne warunki pogarszały towarzyszące Qa arbany samnijskie, pustoszące tereny na północ od stolicy.
    Finalnie skomplikowane starcie zakończyło brakiem rozstrzygnięcia. Brygada Iltepe Moe nie zdołała przebić się przez Linię Matfrida, wojska Qa z brygady Oepetl Cuilti zmusiły co prawda V tymen do wycofania się za mury miasta, ale zabrakło im już sił, by spróbować oblężenia stolicy. W efekcie bitwy o Akwirgran część armii Qa cofnęła się pod Styrgrad, a druga część- ufortyfikowała fortecę Visnohora na północy Wergundii.

Zachwianie kolosa

Qasyran wyszło z wojny upokorzone i podzielone. Co prawda najlepsi dowódcy wojskowi zdawali sobie sprawę, że dzieło podboju Północy było zadaniem niewykonalnym, tym niemniej efekt Traktatu Vistanijskiego został uznany za gorzej niż klęskę. Stronnictwu wojskowemu przywodził Oepetl Cuitla, Czarny Wilk, określany zwycięzcą spod Akwirgranu i Kalidorei. Znany był ze swojego honorowego, ale bezwzględnego postępowania na polu walki. Wiosną 939 r. powrócił do stolicy na czele pierwszych wracających z północy oddziałów weteranów Utzyao, ogłaszając w wielkiej świątyni przed bogami swoją kandydaturę do tronu i wzięcia odpowiedzialności za kraj. Zapowiadał renegocjację upokarzającego układu z Larionem oraz wzmocnienie północnej flanki w Visnohorze. Drugim przywódcą posiadającym rząd dusz połowy Utzyao, była druga zwyciężczyni spod Akwirgranu, Iltepe Moe z plemienia Cuauhtli. Objęła ona autonomiczną prowincję Visnohory, z rąk najwyższej kapłanki odbierając godność tlatocati (księżnej, władczyni). Iltepe z kolei odmówiła starania się o koronę Qasyran – była wdową po Seitirim i przysięgała swoje życie związać z miejscem, gdzie poległ, tworząc tam Północną Flankę Imperium. Ostatnim z wielkich przywódców była Tlilchuxtli z plemienia Coatl, głosząca konieczność respektowania traktatu Vistanijskiego i realnego pokoju z Północą.

Spór północ – południe

Specyficzny system Rady Plemion, dający najwięcej głosów tym plemionom, które najwięcej wnoszą do wspólnego interesu kraju, przez lata premiował miasta północne, wysyłające więcej ludzi na wojnę, a także generujące główne zapasy żywności. Południe Qasyran dysponowało dużo mniej żyznymi ziemiami, w większości rozlewiskami delty Yro i suchymi, skalistymi obszarami Gór Diablich. Plemiona z południa angażowały się głównie w walki wokół Leth Caer, nie ponosząc szczególnej daniny krwi na rzecz państwa.

Wraz z zakończeniem wojny sytuacja zaczęła się zmieniać. Południowe miasta zawarły szereg umów z goblinami, od których otrzymały technologie upraw oraz maszyn do zbiorów. Zwielokrotnienie plonów południa dzięki goblińskim wynalazkom spowodowało, że w ciągu roku miasta południa wyprzedziły te północne w Radzie Plemion. W obliczu wielkiej decyzji wyboru nowego władcy, a tym samym przyszłości Imperium – miało to wielkie znaczenie.

Po wojnach o Północ

Wielka Wojna determinowała życie wszystkich mieszkańców Qasyran przez trzy pokolenia. Od momentu Nitemoc (Przebudzenia Pamięci) wszystkie aspekty funkcjonowania państwa były podporządkowane wojnie. Nie było rodziny, która nie miałaby krewnych na froncie ani takiej, w której ktoś by na Północy nie zginął.

Qasyran przez kilka dziesięcioleci wzbogacił się też dzięki gigantycznemu potokowi dóbr i zasobów zrabowanych z okupowanych krajów północy, sprowadzani z północy setkami tysięcy niewolnicy utrzymywali gospodarkę, pozbawioną głównej siły roboczej, która walczyła na froncie. Północ była głównym i niemal jedynym punktem odniesienia polityki i spraw publicznych. Już od wybuchu rewolty, od 935 r., wielu możnych zaczęło zdawać sobie sprawę, że imperium nie będzie w stanie utrzymać Północy podporządkowanej. Wraz z powrotem z wygnania przywódczyni plemienia Coatl, Tlilxuchtli, ten głos przebił się głośno i wyraźnie do powszechnej świadomości. Skupieni wokół Tlilo otwarcie wzywali do zakończenia wojny i ograniczenia nieuchronnych strat. Był jednak drugi biegun poglądów, reprezentowany przede wszystkim przez tana-tlatone Oepetl Cuitla, zwanego Czarnym Wilkiem, oraz małżonkę zabitego Seitiriego, tlatone Iltepe Moe. Zwolennicy prowadzenia wojny nie bez racji przedstawiali pogląd, że co prawda Północy rzeczywiście nie da się utrzymać w niewoli, jednak jeśli straszna, wyniszczająca wojna na ich własnych ziemiach nie przerazi ich i nie wkyrwawi wystarczająco, to wkrótce ich sztanday pod hasłami zemsty staną pod Qasyran. Dwa te poglądy po śmierci Neyestecae ścierały się i uzupełniały, tworząc mozaikę polityczną Imperium.

Zwycięstwo pod Akwirgranem i traktat vistanijski

Bitwa o Akwirgran, stanowiąca finałowy akt Wielkiej Wojny, nie była dla Qa wygrana, tym niemniej uzyskali oni w jej wyniku wystarczająco wiele, by móc nazywać je zwycięstwem. Przede wszystkim 60 tysięczna armia Iltepe Moe nieruszona wycofała się pod Visnohorę, w oparciu o fortecę tworząc górską enklawę, której zdobycie wymagało oblegania jej z obydwu stron gór. Visnohora stała się doskonałym punktem do ingerowania w politykę mniejszych państw Północy i niemal dosłownie stanowiło klin wbity w jedność krajów Sojuszu. Druga część wielkiej armii Utzyao wycofała się pod Styrgrad. Nim jednak doszło do ostatecznego starcia o oblężoną od 2 lat stolicę Styrii, zapadły decyzje traktatu vistanijskiego. Reprezentant Qasyran w Ofirze ustąpił znacznie dalej niż powinien był. Styrii oddano ziemie aż po Havren i Kavelię, zrezygnowano z ruin Birki, najpoważniejszym jednak ustępstwem była obietnica, że nowy imperator uda się do Laro i w miejscu masakry na kolanach odda hołd zabitym przez żołnierzy Qasyran.

Ten postulat sprawiał, że dowolnie wybrany przyszły władca próbując go wykonać, stałby się obiektem gniewu i wyrzutów rodaków, uważających to za ostateczne upokorzenie. Problemy po wojnie. Zakończenie działań wojennych spowodowało szereg problemów. Zniknęło źródło nowych niewolników, przy wysokim stopniu ich śmiertelności oznaczało to poważne problemy gospodarki.

Jednocześnie powracająca armia oznaczała setki tysięcy ludzi do wykarmienia. Pojawił się problem głodu, zwłaszcza na gęsto zaludnionym obszarze północnych plemion. Jednocześnie stronnictwo Oepetla (Iltepe zdecydowała się zostać na Visnohorze) głosiło konieczność wypowiedzenia punktu traktatu dotyczącego "hołdu" Laro oraz uzbrojenie granicy ze Styrią by ograniczyć możliwość odwetu. Tymczasem w południowych plemionach rozpoczął się proces, który miał w najbliższych latach niemal całkowicie zmienić oblicze Imperium.

Rewolucja technologiczna i Unia Plemion

Plemiona południa w ostatnich latach dzięki Tlilxuchtli podjęły ścisłą współpracę z krasnoludami oraz goblinami tego obszaru. Obiektem współpracy było opracowanie nowych, wydajnych technologii rolniczych, w tym z zakresu alchemii i mechaniki (czyli nawozów oraz maszyn rolniczych). Opracowane przez gobliny technologie, utrzymywane w głębokiej tajemnicy, zmieniały nieurodzajne, bagniste ziemie ujścia Yro w wydajne pola uprawne. Nie tylko rolnictwo było obiektem tego skoku technologicznego, szybko okazało się, że także produkcja manufakturowa i wydobycie surowców mogą wzbogacić dotychczas dość siermieżną gospodarkę. W przeciągu kilku lat całe południe mogło odstąpić od gospodarki plantacyjnej, opartej na niewolnictwie i stać się eksporterem dóbr do krajów Północy. Zmieniało to także całkowicie relacje pomiędzy północnymi i południowymi plemionami. W roku 940 Rada Plemion zwołała wielki wiec w stolicy, na Placu Dwunastu, który o mały włos nie zakończył się wojną domową. Nie doszło do niej wyłącznie dzięki przytomności i rozsądkowi obojga wielkich przywódców, Oepetla i Tlilxuchtli, a także sprawnemu zadziałaniu armii, która rozdzieliła obie strony placu.

Punktem spornym była kwestia tego, czy utrzymać należy niewolnictwo, ale także to, czy z wrogą dotychczas Północą należy handlować, czy też się przeciwko niej zbroić. Koronną kwestią natomiast była sprawa traktatu z Larionem. Ostatecznie po trwających ponad tydzień obradach ustalono decyzje.

Podział

Wiec zdecydował o tymczasowym, na czas życia jednego pokolenia, rozdziale obu obszarów. Oba powstające kraje deklarowały braterską przyjaźń i współpracę, kontynuację tradycji wielkiej Maiput Neyestcae tak, jak ją rozumieją, oraz powstrzymanie się od rozlewu bratniej krwi za wszelką cenę. Ze względu na rosnącą wrogość mas ten fragment był absolutnie konieczny, aby powstrzymać wojnę domową.

Jednocześnie obydwa kraje ogłaszały, że kontynuują dziedzictwo prawne Imperium, z zastrzeżeniem paktu z Larionem, który obydwa kraje wypowiadały.

Imperium Północnego Qasyran i Visnohory - Anahuac Qarnahayosyran-Mictla a Visnohora (słowo "północ" – mictla dotyczące bliskich obszarów w języku Qa różni się od tego, określającego kraje leżące na dalekiej północy – azcatli) objęło obszary plemion:

  • Cuauhtli (Orła)
  • Tecuani (Jaguara)
  • Miztli (pumy)
  • Cuitlachtli (wilka)
  • Tecolotl (Sowy)

Na czele stanął ogłoszony imperatorem Oepetl Cuitla – Czary Wilk, Zwycięzca spod Akwirgranu, Pogromca Północy. Państwo utrzymało niewolnictwo jako dozwolone prawnie, a za priorytet istnieja uznawało zapobieżenie ewentualnej agresji Północy (Azcatli) poprzez maksymalną militaryzację obszaru zwłaszcza przy granicy.

Powołano na jego najwyższych doradców samą Iltepe Moe, jednocześnie uznając jej autonomiczną władzę na Visnohorze, jej reprezentantem u boku imperatora był huei Maitli. Prócz tego powołany został Tecapatl, jeden z dowódców spod Akwirgranu, kapłan Wielkiej Świątyni jeszcze za czasów Neyestecae. Otapactli weteran spod Erwick oraz Huei Te'icuane, najpotężniejszy z właścicieli ziemskich.

Drugi z krajów, Unia Plemion Qasyran - Tlacame Cecean Qasyran - połączył mniejsze, ale liczniejsze plemiona południa:

  • Coatl – Węża
  • Tecuixin – Aligatora
  • Nahualli – szamańskie
  • Cahualloh – konia
  • Omio – Kości
  • Tonatiuh – Słońca
  • Atoyaatl – Rzeki

Na czele stanęła Tlilxuchtli z plemienia Coatl, tytułując się nican tlatoani, najwyższą władczynią. Powołała radę, której powierzyła zarząd nad różnymi aspektami polityki, na czele rady stanął jej brat, Atuzan, oraz Teocuitla, kapłan Świątyni Księżyca.

Unia Plemion postawiła na rozwój gospodarki, w oparciu o kupowane od goblinów i krasnoludów technologie. Podstawą założenia była budowa wielkich portów dalekomorskich w zatoce Draigern, które miały posłużyć za okno na świat i narzędzie ekspansji handlowej. Unia Plemion zakazała niewolnictwa, zezwoliła na powrót do domów niewolników przebywających na jej terenie, właścicielom wypłacając odszkodowania w złocie i gwałtownie drożejącym srebrze, nawiązała kontakt dyplomatyczny z państwami Północy.

Na szczególną uwagę zasługuje osoba, która stała się podstawą relacji Unii ze Styrią – a była to Estella Montebianco, powołana na styryjskiego ambasadora na południu, córka samej Tlilxuchtli i Styryjczyka. Jej osoba miała być przykładem i symbolem nowych czasów.

Sytuacja obecna

Przez 4 lata funkcjonowania osobnych organizmów państwowych udało się powstrzymać rosnącą niechęć i wygasić wojenne emocje. Obydwa kraje zmagały się ze skutkami wojny - olbrzymią liczbą powracających z północy weteranów, w większości wymagających pomocy zdrowotnej.

Unia Plemion znalazła rozwiązanie w zmianie ustrojowej - po zlikwidowaniu niewolnictwa południowe prowincje zaczęły zmieniać swoje oblicze. Współpracując z krasnoludami z Horinsham oraz goblinami zakupowano technologie i rozpoczęto na szeroką skalę wydobycie i przetop rud metali. Byli niewolnicy oraz weterani wojenni masowo byli zatrudniani w hutach i kopalniach.

Północne Qa utrzymało niewolnictwo, nasilając kontakt z innymi państwami, które ten proceder akceptowały - z Ofirem, Samnią oraz podziemnym państwem goblinów, będącym łącznikiem handlowym wszystkich powyższych. Ekonomia państwa opierała się na kopalniach minerału i wielkich latyfundiach rolnych, w których pracowali niewolnicy, a kadrę zarządzająca stanowili najczęściej byli żołnierze.

Tym samym oba kraje stanowiły dla siebie uzupełnienie - północ stanowiła zaplecze żywnościowe, południe stopniowo stawało się potentatem przemysłu.

Państwo i społeczeństwo

Prowincje

Dwie prowincje - Tacua (ta, w której niegdyś znajdowało się Tabu) oraz sąsiednia, stołeczna Qatzera (stolicą jest miasto w podziemiach - Qasyran) znajdowały się do niegdyś pod bezpośrednią jurysdykcją Neyestecae. Obecnie jednak, podobnie jak za jej rządów prowincją Tecua zarządza ticuahtli (namiestnik wojskowy), natomiast władzę w Qasyran sprawuje Rada Plemion.

Pozostałe prowincje mają swoje nazwy (nawiązując do dawnej historii miast-państw) oparte o nazwy plemion, którym to zostały przyporządkowane.

  1. Cuauhtli' altepemaitl – miasto orła (przynależne plemieniu Cuauhtli)
  2. Miztli' altepemaitl – miasto pumy (przynależne plemieniu Miztli)
  3. Tecuani' altepemaitl – miasto jaguara(przynależne plemieniu Tecuani)
  4. Mazatl' altepemaitl – miasto jelenia (przynależne plemieniu Mazatl)
  5. Tecolotl' altepemaitl - miasto sowy (przynależne plemieniu Tecolotl)
  6. Coatl ' altepemaitl – miasto węża (przynależne plemieniu Coatl)
  7. Tecuixin' altepemaitl – miasto aligatora (przynależne plemieniu Tecuixin)
  8. Nahualli ' altepemaitl – miasto szamanów (przynależne plemieniu Nahualli)
  9. Cahualloh' altepemaitl - miasto konia (przynależne plemieniu Cahualloh)
  10. Cuitlachtli' altepemaitl- miasto wilka (przynależne plemieniu Cuitlachtli)
  11. Atoyaatl' altepemaitl- miasto rzeki (przynależne plemieniu Atoyaatl)
  12. Tonatiuh' altepemaitl- miasto słońca (przynależne plemieniu Tonatiuh)
  13. Omio' altepemaitl- miasto kości (przynależne plemieniu Omio)

Na czele każdego plemienia stoi niegdysiejszy wódz - obecnie noszący miano ticuahtli. Tytuł ten nie jest dziedziczny i o władzę nad plemieniem może ubiegać się każdy pochodzący z danej prowincji. Głównym punktem każdej prowincji jest Piramida Centralna, znajdujące się w mieście, które obrało sobie za siedzibę władające nią plemię.

Ustrój

Państwo Qa jest tworem młodym, większość rozwiązań nie została wypracowana, a przeniesiona z czasów starożytnych lub zapożyczona z Północy.

Trzynaście wielkich plemion, symbolizowanych przez trzynaście piramid wokół głównego placu, stanowi Radę Plemion, w której skład wchodzi tylu reprezentantów, ilu wynika z zaangażowania plemienia i jego wkładu w losy państwa.

Jedyną władczynią dotychczas była Neyestecae, której wybór w ogóle nie ulegał kwestii. Po jej śmierci przyjęto, że to Rada właśnie wybierze kolejnego imperatora, kiedy wojna się zakończy i wybór nie będzie odbywał się pod presją. Jednak z uwagi na sytuację wewnętrzną wiec zdecydował o tymczasowym, na czas życia jednego pokolenia, podziale kraju na dwa imperia, których władcami zostali pretendenci.

Ważne funkcje

  • Teupixqui - wielka kapłanka. Tytuł ten dotyczy tak pierwszej kapłanki każdego plemienia, jak i wszystkich kapłanek Wielkiej Świątyni.
  • Cihuan-pixqui – Władczyni-Kapłanka. Przewodniczy Radzie Plemion, jest drugą osobą w państwie po imperatorze.
  • Ticuahtli – wódz plemienia
  • Tlatone i tana-tlatone (tlatoani) – najwyższy dowódca wojskowy, odpowiadający w nomenklaturze Północy stanowisku generała. Tana-tlatone oznacza zwiezchnika nad całą armią. Tytuł ten przypadał Seitiriemu, a potem Oepetl Cuitli i Iltepe Moe. Czasem spotyka się żeńską formę – tlatoani.
  • Huei - dosłownie "ten, który przysięgał", tytuł przyznawany najwyższym oficerom za zasługi w walce, z czasem stał się odpowiednikiem wysokiej szlachty.

Język

Z racji na swoje zdolności mentalne, niemal wszyscy Qa są w stanie w krótkim czasie nauczyć się dowolnego języka. Nie zostało to wyjaśnione, jednak prawdopodobnie ma z tym związek minerał oraz naturalne predyspozycje do słuchu absolutnego, który posiada duża część tej nacji. Rdzenny język Qa nosi nazwę nahuatlatolli i posługują się nim wszyscy członkowie tej narodowości. Posiada on swoje dwie odmiany - bardziej oficjalną, używaną w urzędach i podczas uroczystości oraz potoczną, w dużej mierze zawierającą skróty słów z tej pierwszej.

Atexatli (Minerał)

Cały obszar Zapołudnia, a zwłaszcza góry w rejonie Sowiogórza, jest bogaty w błękitny kamień, który potem kolonizatorzy z północy nazwali minerałem. Jego obecność nadaje członkom ludu Qa szczególnych właściwości – wszyscy z tego ludu mają niezwykłe zdolności mentalne, do telepatii i działań psionicznych na odległość włącznie, a z pomocą minerału mogą je wzmacniać i rozwijać. Oparte są na nim systemy połączeń w armii, ale także pełni ważną rolę w rytuałach kapłańskich, pozwalając na wzmocnienie więzi z bogami. Oddział zbrojny, w którego skład wchodzi przynajmniej jeden kapłan wojownik, może dzięki wzmocnieniu minerałem, rozdzielić pomiędzy siebie np. odczuwanie bólu, czy strachu.

Minerał jest także surowcem do wytwarzania rozmaitych przedmiotów- od lamp, gdyż fosforyzuje, do zaawansowanej alchemii bojowej. Dla Qa stanowi dość pospolity materiał, dlatego używany jest także do zdobienia ubrań i pióropuszy oraz występuje w codziennej biżuterii. Okazało się, że minerał- szczególnie w dużej ilości- jest bardzo szkodliwy dla ludzi północy. Powoduje chorobę, którą Qa określają jako Yollotlahueliloc (śmierć umysłu), rozpoczynającą się zaburzeniami koncentracji i zachowania, a kończącą szaleństwem i śmiercią. Cierpieli na nią kolonizatorzy, którzy udali się na Zapołudnie w poszukiwaniu minerału, który wtedy był bardzo pożądanym surowcem na północy. Obecnie atexatli stanowi znak rozpoznawczy Qa i nie jest dobrze widziane, aby znajdował się w jakimkolwiek domostwie na terenie podbitych ziem.

Religia

Historia

Zgodnie z najstarszymi zapisami za czasów Huehcahualoya na terenie miast- państw oddawano część Opiekunom. Wiele z tych kronik przepadło podczas Quilnamiquia Tiquilcahuaz (Zapomnienie Pamięci) oraz zostało zniszczone jeszcze wcześniej. Nie jest dokładnie znany powód dla którego przodkowie obecnych Qa zdecydowali się na zerwanie swojej więzi z bogami. Pewnym jest, że moc Opiekunów była wykorzystywana podczas tworzenia Broni, która zmiotła z powierzchni ziemi Styrię wraz z częścią terenów należących do samych Qa. Informacje o pradawnych rytuałach i sposobach na porozumiewanie się z bogami, a także wszystkie dane na temat ich domen oraz możliwości, które daje nawiązanie z nimi porozumienia zostały zamknięte w Tabu. Razem z nałożeniem pieczęci na Broń został przeprowadzony rytuał, który wprowadził bogów w coś na kształt letargu- osłabił znacznie ich wpływ na rzeczywistość i pozwolił rozproszonym plemionom Qa odsunąć się od ich mocy. Z upływem lat więź Opiekunów ze światem realnym była coraz słabsza, tak, że mieszkańcy ówczesnego Zapołudnia nie odczuwali zupełnie ich wpływu. Oddali się wtedy pielęgnowaniu swoich umiejętności szamańskich, które po czas obecny stanowią ważny element życia wewnątrz każdego plemienia. Szamani sprawujący w milczeniu pieczę nad Tabu, dbali o to, żeby nikt nie wszedł w posiadanie informacji o Opiekunach. Biegłość w posługiwaniu się mocą duchów pozwalała im kontrolować nie tylko swoich ludzi, ale także zdawać sobie sprawy z rzeczywistości poza granicami terenów zamieszkiwanych przez plemiona. To właśnie dzięki umiejętnością szamańskim Neyestecae nawiązany został sojusz pomiędzy Imperium Qa, a Samnią.

Obecnie magia duchów wciąż stanowi bardzo ważną część życia Qa. Mihiyo czyli szamani są bardzo poważani w społeczeństwie i niejednokrotnie pełnią ważne funkcje, zasiadając na czele danych prowincji lub sprawując role doradcze. Nazwy plemion są bezpośrednio związane z duchami- opiekunami, które trzymają nad nimi pieczę. Bardzo wielu Qa ma predyspozycje do kontaktu ze światem niematerialnym i nawet jeśli nie specjalizuje się w tej dziedzinie, to wciąż posiada pewną wrażliwość i zdolność postrzegania "trzecim okiem".

Jednak bezsprzecznie w Imperium Qa na czoło wysunął się kult Opiekunów. W każdym większym mieście natrafić można na świątynię w postaci piramidy, a w mniejszych miejscowościach na podobne kapliczki. Qa nie oddają im czci w obrębie swoich domostw, podobnie jak nie uosabiają ich w postaci ludzkie czy zwierzęce. Opiekunowie są czterema formami jednej istoty, odzwierciedlającymi jej skrajne formy. Każda z form posiada swoich teupixqui (kapłanów), którzy specjalizują się w posługiwaniu mocą w określony sposób. Naczelni teupixqui są biegli w posługiwaniu są mocą wszystkich czterech form, czyli tak zwaną Pexontimani (Boską pełnią), która pozwala im na nawiązanie bezpośredniego kontaktu z Opiekunami. Jedyną, która cały czas słyszy wolę bogów była Neyestecae, będąca tym samym najpotężniejszą teupixqui w historii Ludu Qa.

Opiekunowie

Opiekunowie są od zawsze wpisani w historię Qa Przez czas określany obecnie, jako Quilnamiquia Tiquilcahuaz (Zapomnienie Pamięci) wiara w nich była porzucona – jeszcze przed owym wydarzeniem z niejasnych przyczyn bogowie ci zostali porzuceni i celowo zapomniani (pozbawienie boga jego wyznawców oddala go od wpływu na ziemię). Określano ich wówczas jako "innych" "dziwnych", co stało u podstaw teorii, że podobnie jak bogini Tavar są oni istotami z obcego panteonu. Za sprawą szamanki Neyestecae, która stała się ich główną kapłanką, kult ten rozkwitł i nabrał rozmachu, Opiekunowie podjęli zwycięską walkę o rządy nad ziemią. Hołdem, który został złożony Opiekunom w zamian za pomoc w odrodzeniu ludu Qarnachasayosyran było ofiarowanie u ich ołtarzy północy wraz z bogami, którzy sprawowali nad nią opiekę. Po wojnie, kiedy to dawni bogowie opuścili Północ, ludzie z tych terenów musieli również zwrócić się do Opiekunów i chociaż po części oddać im cześć.

Początkowo Opiekunowie na Pólnocy byli postrzegani, jako zła, destrukcyjna siła, zdolna tylko niszczyć i siać chaos. Nie jest to nic dziwnego, ponieważ ich wyznawcy szli w ich imię niosąc śmierć i zniszczenie. Jednak po pewnym czasie nadeszła refleksja, iż państwo Qa opływa w dobrobyt właśnie dzięki Opiekunom. Wyglądało więc na to, że bycie ich wyznawcą wcale nie niesie za sobą samych wyrzeczeń. Co więcej, początkowo utrzymywało się przekonanie, że Opiekunowie są w stanie kontrolować swoich wyznawców. Jednak z czasem okazało się, że nie jest to prawda. Jedynie bardzo potężni kapłani Qa (a jest ich zaledwie kilku) są w stanie wejść w ścisłe połączenie z bogami, które na krótki czas daje im niesamowitą moc, jednak jest związane z utratą świadomości i przejęciem kontroli. Sama Neyestecae uchodziła za formę boskiego awatara i jest obecnie najpotężniejszą znaną kapłanką.

Ludziom z północy ciężko było pojąć, na jakiej zasadzie Qa postrzegają Opiekunów. Problem zaczął się już w momencie ustalenia domen. Dawni bogowie północy mieli jasno określone "zadania" i każdy z nich opiekował się inną dziedziną czy zjawiskiem. W dodatku byli bardzo ludzcy w swoich ułomnościach (o których układano pieśni czy historie), funkcjonowała pośród nich instytucja małżeństwa i właściwie każdy człowiek potrafił sobie boga wyobrazić. Z Opiekunami jest zupełnie inaczej. Qa nigdy nie przedstawiają ich wizerunków. Nigdzie, nieważne czy w świątyniach czy niewielkich kapliczkach, nie można się natknąć na graficzne przedstawienie boga. Oczywiście posiadają wiele symboli, które określają dane bóstwa, jednak absolutnie nigdy nie są one przedstawiane w ludzkiej czy zwierzęcej postaci. Bo właściwie niemożliwe jest stworzenie takiego przedstawienia. Opiekunowie nie sprawują pieczy nad żadną konkretną domeną. Początkowo mówiło się, że jest ich pięcioro. Jednak okazało się, że właściwie jest ich czworo lub jeden. Dużo czasu zajęło ludziom północy to, co dla Qa było oczywiste. Tak jak nie ma wschodu bez zachodu, a dnia bez nocy, tak nie ma istnienia ich bogów "osobno". Można powiedzieć, że wszyscy Opiekunowie są jedną osobą boską, natomiast cztery formy, które ich reprezentują to odzwierciedlenie najbardziej skrajnych cech tej jednej osoby. Jednak prawdziwie potężni są tylko ci kapłani i wyznawcy, którzy są w stanie dostrzec całość, niezależnie od ułomności idących za tym, co niesie w sobie brak skrajności.

Znane formy Opiekunów

  1. Toltecatl (forma statyczna)
    Odpowiada za wszystko, co trwa niezmiennie. Jest związana z równowagą i przywracaniem równowagi, zarówno tej w przyrodzie jak i ludzkich umysłach. Dąży do momentu, gdzie wszystko- mimo upływającego czasu- trwa w swojej niezmienionej formie. Statyka nie oznacza braku upływu czasu! Czas jest dla tej formy wymiarem niezmiennym, a jego naturalny przepływ niczym innym jak elementem równowagi. Kapłani zwracający się głównie ku formie statycznej potrafią równoważyć działanie innych zaklęć przez powodowanie efektów przeciwstawnych. Są wyjątkowo biegli w leczeniu chorób i ułomności, zarówno tych toczących ciało jak i ducha.
    Do Toltecatl w szczególności modlą się także lekarze i uzdrowiciele, stara i szanowana grupa w państwie Qa.
  2. Mocuepaya (forma dynamiczna)
    Odpowiada za to, co nieustannie się zmienia. Związana z chaosem i nieporządkiem, z gwałtownymi wydarzeniami i zmianami. Główny założeniem tej formy jest, że wszystko będzie nieuchronnie dążyło do pewnego nieuporządkowania i chaosu. Każdy element, nawet obecnie znajdujący się w pozornej równowadze, pozostawiony sam sobie, prędzej czy później stanie się nieuporządkowany. Szczególnie ważne dla tej formy są - często nieuchwytne- momenty zmian, czyli przechodzenia jednej formy w drugą. Do takich rzeczy można zaliczyć wschód i zachód, ale także narodziny czy śmierć. Kapłani oddający się w służbę Mocuepaya są w stanie dowolnie manipulować momentami zmian, wydłużając je lub skracając. Są też w stanie oddziaływać destrukcyjnie na formy będące w równowadze.
    Formę tę czczą szczególnie gorliwie magowie Qa operujący na mocy pochodzącej z nieuporządkowania oraz wojownicy.
  3. Inixiptlahuan (forma destrukcyjna)
    Forma związana z rozpadem oraz zniszczeniem, nie tylko tym wywołanym, ale także występującym samoistnie. Odpowiada za rzeczy dokonane, które nie mogą już zostać zmienione czy naprawione, więc za takie, które są już wyrażone. Wpływa również na rozłamy, ale w szczególności takie, które są zakończone i niemożliwe do odtworzenia. Nie powinna być postrzegana, jako forma zła, czy negatywna, choć ze wszystkich form ma niewątpliwie największy potencjał niszczycielski. Kapłani ofiarowujący się Inixiptlahuan siali postrach na polach bitew, potrafiąc samotnie rozgromić całe oddziały wroga. Jednak nie jest to łatwa ścieżka i często związana z wielkimi wyrzeczeniami.
    Nie jest niczym dziwnym, że formę tę w szczególności upodobali sobie wojownicy ale także niektórzy naukowcy.
  4. Ocatca (forma kreatywna)
    Związana z tworzeniem, powstawaniem nowego, odradzaniem. Dotyczy rzeczy nowych, świeżych, które właśnie się rodzą lub powstają. Będąca nieodłącznym elementem odkrywania nieznanego. Zawiera w sobie także pierwiastek dopasowania, ponieważ nowe często jest plastyczne, tożsama ze zmianami w ich najbardziej pozytywnym wydźwięku. Wpływa na rzeczy, które właśnie się dzieją lub istnieją jedynie w sferze planów. Kapłani zwracający się do tej formy są często bardziej postrzegani jako naukowcy. Lubują się w zgłębianiu starej wiedzy, a ich moc często jest bardzo nieuchwytna. Są prawdziwie potężni w tworzeniu nowych rzeczy, ale potrafią także stworzyć i zaszczepić w człowieku zupełnie nowe myśli lub uczucia. Do Ocatca zwracają się głównie naukowcy ale także artyści czy lekarze.
  5. Mochi (forma centralna, osoba boska)
    Łączy w sobie wszystkie cechy przynależne do każdej formy.
    Kapłani Mochi uchodzą za najsilniejszych, jednak nie jest to łatwa droga i niewielu się na nią decyduje. Są w stanie korzystać z umiejętności każdej formy, jednak także posiadają konsekwencje związane z ułomnościami każdej z nich.
    Natomiast oddając część w świątyniach modli się właśnie do Mochi, które jest wyrażeniem wszystkich form. Najczęściej to właśnie do Mochi modlą się ludzie północy, którzy postanowili jednak zawierzyć się Opiekunom. Właściwie to słowo jest tożsame z mianem "opiekunowie", jednak na północy często można spotkać się z odgraniczaniem, jakby Mochi było osobnym bytem.

Opiekunowie na Północy

Kult Opiekunów był jednym z elementów najbardziej gorliwie szerzonych przez Qa na Północy. Wobec odejścia dawnych bogów i opuszczenia przez nich domen, wielu z przedstawicieli podbitych krajów decydowało się na przyjęcie nowej wiary. Przechodzili oni przez rytuał Naznaczenia, który, mimo krążących plotek, nie był żadną formą przejęcia kontroli nad umysłem, a jedynie tradycyjnym momentem przejścia do grupy wyznawców.

Wojsko

Podstawowym oddziałem wojsk Qa jest achi, czyli jednostka składająca się z dziesięciu wojowników, czterech lub pięciu paladynów oraz jednego lub dwóch kapłanów. Zazwyczaj achi jest dowodzone przez najsilniejszego paladyna, ponieważ pozwala to na pozostawanie w łączności z pozostałymi jednostkami.

Unikatową umiejętnością, charakterystyczną tylko dla wojsk ludu Qa jest pozostawanie w ścisłym kontakcie, właśnie dzięki umiejętnością kapłańskim wzmacnianym artefaktami z minerału). Podstawą tego kontaktu jest zaufanie, dlatego achi są stosunkowo mało liczne i dobierane w ten sposób, aby wszystkie osoby, które się w nich znajdują darzyły się przyjaźnią oraz szacunkiem. Im więcej jej problemów wewnątrz oddziału tym słabsze jest połączenie pomiędzy jego członkami. Połączenie to "wznoszone" jest na potrzeby określonego zadania i wymaga skupienia każdego z elementów, które je tworzą. Wszyscy Qa są szkoleni do utrzymywania skupienia nawet pomimo niesprzyjających warunków zewnętrznych, jednak ciężkie ranienie czy ogłuszenie któregoś z członków oddziału powoduje niejako "wyłączenie" go z całości. Połączenie- oonhuitza- pozwala przede wszystkim na dokładną świadomość tego, co dzieje się z każdym członkiem achi. Dzięki niemu Qa są w stanie rozłożyć efekty zaklęć mentalnych na wszystkich w oddziale, a także przejąć i rozproszyć pomiędzy siebie ból lub strach osoby, która go doświadcza. Siła połączenia zależy od siły paladyna lub kapłana, który stanowi jej bazę, więzi pomiędzy członkami oddziału oraz artefaktów, które pomagają utrzymać przekaz.