Odcięte od kontynentu wyspy Felnoru nie musiały się obawiać najazdu, jednak nawet na morzu mogli spotkać wrogów. O ile stosunki z morskimi elfami z Talsoi przerodziły się w otwarty sojusz handlowy, o tyle fiordyjskie ataki na ich statki utrudniały tę relację.
Dotychczasowa wymiana handlowa i naukowa dała podstawy pod rozmowy na temat sojuszu z Talsoi. W czerwcu 958 roku , do stolicy felnorskich elfów przybił statek niosący na swym pokładzie Maradę vayla’Meril vayla’Merila z rodu Haro.
Nie było mowy o prowadzeniu normalnego życia jak wcześniej – pomijając już to, że w wodach oceanu i w pierwszych latach Raeth śmierć poniosło 90% mieszkańców wysp. Ocean w ogóle stał się gigantyczną mogiłą, w której istnieli przez następne tysiące lat. Konieczne było czerpanie skądś tlenu i energii.