Sytuacja Obecna
W 948 roku z inicjatywy cesarzowej Catra Ara zdecydowała o szczególnym upamiętnieniu Przymierza z Morein. Święto Asullo stało się punktem wyjścia do szeroko zakrojonej uroczystości wielkiego przymierza z Eą. Obrzędy poprowadziły kapłanki Tawanien, a gościem specjalnym była Tulya’Toruviel Meliaor, dyplomatka z Aenthil.
W trakcie uroczystości ogłoszono Prawo Wierności Matce - Amilestel’ya Sanye, wedle którego na terenie Cesarstwa znacząco ograniczono możliwość używania magii akademickiej, a tzw. Nowej Magii, czyli tej opartej na trwałych zaklęciach geomantycznych, zakazano całkowicie. Tym samym Caer stało się drugim po Aenthil (a jednym z kilku obok Terali Zachodniej i Velidy) państwem, które takie prawo wprowadziły.
Dzięki temu kryzys geomantyczny dotknął Leth Caer jedynie jako echo problemów sąsiadów. Po burzliwym lipcu 950 roku zanotowano wiele zachorowań na nieznane wcześniej, śmiertelne choroby. Chorowały także drzewa, zwierzęta i woda. Obwiniano za to minerałowy pył, który w efekcie wybuchów rdzeni przedostał się do wody i powietrza, choć nie zabrakło opinii, że w istocie to efekt zaburzonych fal energii geomantycznych.
Zapis historii
Miasto wygnańców
Wysokie elfy to młody lud, tak samo ich państwo. W dodatku od samego początku borykali się z licznymi trudnościami i przeciwnościami losy, z których tylko część potrafili rozwiązać samemu, bez pomocy z zewnątrz. Z tego powodu historia Cesarstwa po jego założeniu to dzieje koncentrujące się wokół kolejnych sojuszy i umów zawieranych przez wysokie elfy. Jednak ich historia zaczyna się znaczenie wcześniej, nie na Zapołudniu lecz w Aenthil.
Po zniszczeniu starożytnego państwa leśnych elfów pojawiło się wiele głosów przypisujących winę za porażkę różnym czynnikom. Wygnane ze swego państwa spędzały dnie planując odzyskanie swego państwa, lub zwyczajnie debatując nad tą kwestią. Byli jednak też tacy, którzy utrzymywali że siła Styrii i nowej bogini jest zbyt wielka by z nią walczyć, zaś elfy nie powinny desperacko trzymać się przeszłości i poszukać nowego miejsca na osiedlenie się. Jeden z tych głosów należał do maga powietrza Nyar’Elidisa z rodu Caernoth. Wielu jednak umilkło kiedy w trakcie Wielkiej Wojny Wergudnii udało się odbić Aenthil. Mimo to niektórzy wciąż uważali, że sama porażka w oryginalnym starciu z Tavar była wystarczającym powodem, by zmienić sposób w jaki elfy postrzegały świat i prowadzoną przez nie politykę. Rozgoryczenie osiągnęło szczyt, kiedy Aenthil zostało ponownie zajęte przez armie Styrii. Wtedy to Elidis postanowił działać. Zmobilizował swoich popleczników, zgromadził jakimś cudem środki i ogłosił ekspedycje na nowo odkryte ziemie Zapołudnia.
Przed wyruszenie mag stanął przed Eailinge i ogłosił polityczną niezawisłość swej kolonii, jednocześnie oferując sojusz Aenthil. Ksieżna zgodziła się na te warunki i Elidis wraz z kilkuset swoich popleczników wyruszyli na niegościnne bagna Morein by przemieć je oraz całą deltę potężnej rzeki Yro w swój nowy dom. Był to czas wielkiego wysiłku dla elfów i wielu wyrzeczeń, jednak koniec końców udało im się nauczyć żyć w zgodzie z otaczającą ich krainą.
Wojna o Północ
Kiedy miasto zostało założone nastąpił krótki okres spokoju, w trakcie którego unaoczniła się ważna sprawa wybrania władcy. Elficcy koloniści nie mieli bowiem żadnej dynastii, a szlachectwo jest bardzo specyficznym pojęciem dla elfów, bowiem w większości przypadków ich władca jest wybierany przez różnego rodzaju rady. Choć Elidis poprowadził elfy nie był oficjalne ich przywódcą, zaś wraz z nim przybył jego brat, charyzmatyczny i doświadczony Ohtat, który w dodatku prowadził wielu ze swych dawnych wojowników. Elidis był myślicielem, twórcą moralnych wskazań Ścieżki Światła i odkrywcą potężnej magii Światała. Zaś jego brat, Telanar, był doświadczony w sprawowaniu dowodzenia i był typem mocno stąpającym po ziemi. Ustalono wtedy, że pierwszy władca zostanie obrany elekcyjnie. Wyniki głosowania były zaś jednoznaczne. Elidis został Cesarzem swojego rodzącego się narodu. Jednak zanim mógł objąć urząd musiał powrócić z wyprawy do małej osady kopaczy na północy. Tam miał nadzieję położyć fundamenty pod kręgosłup utrzymujący Caer po dziś dzień. Sojusze z innymi potęgami świata.
U samego początku wysiłki elfów były wspierane przez sojuszników z Talsoi, oraz państwo macierzyste – Aenthil. Potęgi te miały zapewnić rodzącemu się Leth Caer wsparcie w zamian za stworzenie stabilnego portu na Zapołudniu, do którego mieliby nieograniczony dostęp oraz wsparcia ich własnych wysiłków kolonizacyjnych na Zapołudniu. Jednak państwa elfów były daleko, szybko też stało się jasne, że Leśne Elfy nie zamierzają wspierać kolonistów, traktując ogłoszoną przez Cesarstwo autonomię jako akt zdrady. Mimo to wysokie elfy nie ustawały w wysiłkach i po burzliwym okresie udało im się znaleźć sojuszników w postaci Trójprzymierza.
Były to dni kiedy potęga Ludu Qa właśnie się rodziła i nikt na Północy nie podejrzewał jeszcze jaką siłę będzie miał zjednoczony lud Zapołudnia. Widząc wielką w sojuszu zawiązanym przez Styrię, Wergudnię i Aenthil Elidis dokładał starań by Caer znalazło się w umowie jako jedna ze stron, w czym odniósł częściowy sukces. Choć Cesarstwo nigdy nie stało się w pełni częścią Trójprzymierza obrona Caer została wzmocniona przez pomocnicze oddziały z Wergundii i Styrii. Wkrótce pomoc ta miała okazać się nieoceniona. Aenthil zdradziło Północ i przyłączyło się do sił inwazyjnych Qa. Nikt jednak nie był wstanie przewidzieć późniejszych wydarzeń.
Północ przegrała wojnę na wszystkich frontach. Styria pierwsza ugięła się przed naporem sił wroga, ze względu na geograficzne położenie, następna padła Wergudnia i zajęte zdradzieckim atakiem Talsoi. Sojusznicy wykruszali się, jednak Cesarz, być może wbrew rozsądkowi, odrzucił oferty Qa i pozostał wierny swoim sojusznikom. Wielkie rzesze uciekinierów z Talsoi, wygnane, czy rozgoryczone zdradą leśne elfy, a także cywile i resztki sił zbrojny Styrii. Wszyscy znaleźli schronienie w granicach Cesarstwa, a wielu elfów przysięgło mu swoją lojalność znacznie powiększając populację młodego państwa. Wkrótce schronienie w Cesarstwie miała znaleźć istota najmniej spodziewana by otrzymać pomoc od jakiegokolwiek elfa, a której byt stanowił jedną z przyczyn zdrady Aenthil. Władczyni Styrii, Bogini Tavar.
Sanktuarium Bogini i devi terphilin
Szkarłatna Bogini lata temu doprowadziła do spustoszenia Aenthil, z którego leśne elfy nigdy się nie otrząsnęły. Nie był to co prawda czyn zamierzony, jednak gdy stoi się na ciałach setek zabitych braci i sióstr intencje nawet boskiej siły mają małe znaczenie. Wraz z powstaniem Ludu Qa ich bogowie, Opiekunowie, zaczęli własną wojnę przeciw bogom Północy. I zwyciężyli. Tylko dwójka bogów zdołała pozostać ze swymi wyznawcami fizycznie zstępując na ziemię. A choć wciąż potężni, w tym świecie byli śmiertelni. Cesarstwo dało Tavar schronie, co z początku wywołało wiele niepewności i niezadowolenia. Jednak minęło dużo czasu, a elfy szybko zrozumiały straszliwą ironię losy. Bez mocy Tavar ich zaklęcia ochronne wkrótce straciłyby moc, zaś bez elfów Tavar nie znalazłaby odpowiedniego schronienia.
Wkrótce okazało się, że dziwne przeznaczenie, które połączyło Tavar i Cesarstwo Leth Caer, jest bardziej skomplikowane, niż się wydawało. Podczas wielkiego rytuału, który odbył się w czasie szczytu przywódców Północy w Srebrnej Rzece, władca Cesarstwa, Elidis Caernoth przyjął oficjalnie dar Bogini Tavar, akceptując swoje z nią połączenie i stał się devi terphilin – Dzieckiem Bogini.
W centrum polityki
Stan ten utrzymywał się z różnymi wahaniami przez lata okupacji. Kolejne szturmy były odpierane, a pogranicze rozrywane licznymi potyczkami i rajdami. Mimo uwięzienia na Zapołudniu Cesarstwo nie szczędziło wysiłków by rozwijać swoją sieć agentów, stawiając sobie za punkt honoru z infiltrowanie struktur zdradzieckich Aenthil, oraz wsparcie morskich elfów i przygotowanie ich do powstania. Wraz z SSW i wywiadami innych państw Cesarstwo zaangażowało się w Sztab Konspiracji Północy by upewnić się, że kolejna Wojna o Północ będzie wygrana. Dla Cesarstwa była to prawdziwa kwestia być albo nie być, gdyż Qasyran nie mógł pozwolić sobie na tak niebezpiecznego sąsiada w samym centrum ich Imperium. W efekcie w przekorny sposób Leth Caer stało się najbardziej wysuniętą na południe częścią Północy.
Srebrna Rzeka
Choć osiedlając się tak daleko od innych państw, w zapomnianym dorzeczu Yro elfy szukały ucieczki od spraw Północy i politycznej suwerenności los sprawił, że istnienie ich państwa stało się nieodzownie związane z sojusznikami na Północy. Talsoi ogłosili Cesarstwo swymi wiecznymi przyjaciółmi, a ze Styrią Cesarstwo wiąże sojusz większy niż jakiekolwiek słowa spisane na papierze.
II Wojna o Północ – ekspansja Obręczy
Po wielu latach statycznej obrony, mając na uwadze odciążenie walczących państw Północy, Caer zdecydowało się na atak. Potężny magiczny rytuał, który przeprowadzał osobiście cesarz Elidis z pomocą wszystkich najpotężniejszych magów, jakimi dysponowało Cesarstwo, przesunął obszar zewnętrznej Obręczy o kilkadziesiąt kilometrów, docierając niemalże na przedpole Miasta Krokodyla. Wzmocniło to znacznie Caer, przede wszystkim rozszerzając obszar zasobów naturalnych, ale także spowodowało potężną kontrofensywę Qa. Krytyczny szturm miał miejsce kilka tygodni po rytuale, doprowadził niemalże do upadku Obręczy. Od całkowitej klęski ocaliła Caer ekspedycja z Laro, wyprowadzona przeciwko Qa w odwecie za krwawą pacyfikację ludności cywilnej w południowych huanach.
Traktat Vistanijski
Caer utrzymało się dzięki nowemu zagrożeniu dla Qa, jakie stanowili żądni zemsty za swoich ludzi Laryjczycy. W trakcie pertraktacji pokojowych brał udział osobiście cesarz Elidis Caernoth, dla Qasyran będący nieakceptowalnym partnerem do rozmów, jako zabójca Neyestecae. Aby uzyskać ustępstwa i wynegocjować dla Cesarstwa możliwie bliską granicę Styrii i Larionu, cesarz Elidis ogłosił abdykację i ustąpił ze stanowiska. Jego postawa zdecydowała o wycofaniu się wojsk Qasyran daleko poza ówczesna linię frontu, za Hawren i Perdagan.
Czasy pokoju stanowiły nowy etap w dziejach młodego skądinąd kraju. Zagwarantowana w traktacie nienaruszalność granic dawała w perspektywie możliwość skupienia się na czymś więcej niż tylko walce o przetrwanie. Jednocześnie abdykacja cesarza, twórcy i założyciela miasta, była wstrząsem dla mieszkańców miasta. Dalsza droga, jaką miało iść Caer, stała pod znakiem zapytania.
Zakończenie wojny zastało Leth Caer na granicy wyczerpania. Ogólnie panujący głód, dramatyczne przeludnienie, idące za tym epidemie i wysoka śmiertelność dały się we znaki mieszkańcom Miasta na Bagnach. Zanim wojsk Qasyran odblokowały miasto, minęły kolejne miesiące. Tak sytuacja ekonomiczna, jak i efekty działalności szpiegów, głównie wywiadu Aenthil, spowodowały bunty i tumulty ludności. Kilkakrotnie zanotowano wystąpienia przeciwko mieszkańcom pochdzenia styryjskiego i obiektom kultu Tavar. Dość głośna stała się grupa, krytykująca ekstremalną pro-styryjskość byłego cesarza oraz jego zaangażowanie w kwestie religijne.
Jesienią 939 po raz pierwszy do granic miasta przybiły statki z północy, z Talsoi, Wergundii i Styrii, przywożąc wyczekiwane zasoby – żywność i leki. Ten fakt spowodował dalszy chaos i zamieszki. Abdykacja cesarza była dla mieszkańców Caer szokiem, pogłębiającym wewnętrzny chaos. Wielu oskarżało Caernotha o zdradę Miasta na rzecz służby styryjskiej bogini, tym bardziej, że jego działalność w ostatnich miesiącach nie była raczej publicznie znana. Jesienią 939 były cesarz wrócił uroczyście do Caer wraz z towarzyszącą mu Shissą Viridi, dyplomatką, której wpływy i międzynarodowe znaczenie rosło, zwłaszcza po jej uczestnictwie w rytuale w Bibractborgu. Shissa została ogłoszona następczynią i kolejną cesarzową, była jednak "człowiekem znikąd", jej ród nie miał nawet statusu "wysokiego". Zaskakująco jednak zdobyła dość szerokie poparcie, zwłaszcza po tym, jak ogłosiła reset w stosunkach z Aenthil i ponowne nawiązanie kontaktów dyplomatycznych. Na koronację, która odbyła się zimą, została zaproszona tulya'Toruviel Meliaor, jako pierwszy aenthilski polityk od dziesięcioleci.
Cesarzowa Shissa Viridi została uroczyście zaprzysiężona i koronowana zimą 940 roku.
Po zakończeniu wojny, gdy zniknęła zewnętrzna presja i jednocząca idea obrony przed wrogiem, nasiliły się wewnętrzne podziały i konflikty. Wśród elfów, zwłaszcza pochodzących z Aenthil, wpływy styryjskie stały się drażniące, głośno mówiło się o zdradzie i sprzeniewierzeniu się ideom założycielskim. Podkreślano, że schronienie udzielone Styryjczykom nie miało nigdy być permanentne, a przyjęcie potrzebujących pod dach nie miało oznaczać oddania im kawałka domu. Na murach zaczęły licznie pojawiać się napisy “NANWEN!” - słowo to stało się hasłem przewodnim całego ruchu. Cesarzowa nie zajęła oficjalnego stanowiska, ale w licznych wypowiedziach dyplomatycznie przyznawała rację hasłom powrotu Styryjczyków, a zwłaszcza samej Tavar, “do domu”.
Drugą stronę sporu reprezentowali niektórzy caeryjscy dostojnicy, związani wcześniej z Elidisem Caernothem. Próbowali oni odwoływać się do pierwotnej idei Miasta, otwartego dla wszystkich wędrowców, a także do uczuć wdzięczności za przelaną w obronie miasta krew.
Spór paraliżował odbudowę miasta, choć właśnie zyskało ono doskonałe warunki, by stać się potężnym centrum handlowym Zapołudnia.
Sytuacja po wojnie
Po zakończeniu wojny miasto powoli wychodziło z trudnej sytuacji ekonomicznej, jednak wciąż nasilały się napięcia wewnętrzne, zwłaszcza pomiędzy zwolennikami tradycji aenthilskich i styryjskich.
Cesarzowa Shissa Viridi wyraźnie opowiadała się po stronie tych pierwszych.
W 947 roku Leth Caer odwiedziła z dyplomatyczną wizytą księżna Helethai. Wizyta ta oznaczała znaczący zwrot w dotychczasowej polityce południowego państewka. Uroczystości trwały kilka dni i miały charakter obrzędów pojednania - tak nawet nazwano ustanowione z tej okazji Święto Wybaczenia i Pojednania.
W centrum uroczystości znalazły się przede wszystkim uzdrowicielki z kasty tawanien’yaro, które niegdyś uciekły z ojczyzny, gdy ta wyparła się ich bogini, Silvy. Co prawda tawanien dawno już opłakały Silvę i obecnie oddawały szczególną cześć samej Ei, od niej czerpiąc swoją siłę, tym niemniej, w trakcie owych uroczystości, księżna Aenthil poprosiła o wybaczenie, zapraszając jednocześnie Pierwszą Kapłankę, by raz w roku wzięła ona udział w Ealinge. Choć był to gest tylko symboliczny, a tawanien pozostały częścią społeczności Leth Caer, w ten sposób uzdrowiono najpoważniejszą bodaj ranę w duszach elfów tego plemienia.