brak opisu edycji
='''Sytuacja Obecna'''=
='''Zapis historii'''=
==Kataklizm==
Kryzys geomantyczny był trudnym okresem na powierzchni, ale w Bezkresie dużo mniej odczuwalnym. Pewnie dlatego, że powierzchniowcy dopiero co odkrywali, że światem rządzą reguły i mechanika, a nie sztuki mistyczne i jeszcze nie do końca ogarniały takie tematy jak czujniki energii. Zaś problemy powierzchniowców zwykle oznaczają, że trzeba im pomagać, oczywiście nie za darmo. Ciekawą zmianą zaś była przesiadka na boskim stołku. Po pierwsze umarł Upadły Bóg, zwany Szakalem. Po drugie upadła obrzydliwa żarłoczna siła spoza światów w postaci Pożeraczki. A po trzecie umarła bogini od oszustwa i podstępu, a jej miejsce zajął… bóg od oszustwa i podstępu. Fortuna – Kłamstwa, oszustwa i iluzja… Czas miał pokazać, czy ta zmiana może przynieść jakieś korzyści dla Neizimiero.
==Szlaki, szepty, mechanizmy ==
Ostatnie lata gobliny przeszły przez czas przemian z charakterystyczną dla siebie elastycznością. Kataklizm geomantyczny nie dotknął ich bezpośrednio, uniknęły strat, które dotknęły powierzchniowe rasy. W tej sytuacji bardzo szybko odkryły jak mogą wykorzystać aktualny stan świata. Na katastrofach łatwo można zbić fortune, więc postanowiły sprzedawać poszkodowanym nacjom powierzchni alchemię, technologię i inżynierię jako towar strategiczny. Kluczową zmianą było uzyskanie dostępu do Tradailsham. Gobliny nie zmarnowały tej okazji. Choć formalnie obecne tam jako neutralni kupcy i mechanicy, szybko zaczęły wprowadzać swoje rozwiązania technologiczne do infrastruktury faktorii. Poprzez drobne usprawnienia, usługi naprawcze i "przypadkowe" awarie, uzyskały częściowy wpływ na funkcjonowanie punktów handlowych. Niektóre goblińskie klany stworzyły własne sieci kontaktów i podsłuchów, traktując Tradailsham jako doskonałe źródło informacji o ruchach wrogów. Zamiast przejmować tunele, gobliny zaczęły wzmacniać swoje ukryte przejścia i boczne trakty, niezależne od głównych szlaków, tworząc zaplecze do niezależnego handlu. W obliczu potęgi sojuszu elfów i krasnoludów, plemiona goblińskie choć wciąż podzielone zaczęły współdziałać poprzez mobilną radę spotykającą się co sezon. Jednocześnie alchemicy i inżynierowie intensywnie pracowali nad alternatywami dla rdzeni minerałowych, eksperymentując z napędami chemicznymi, energią cieplną i nową formą „żywej magii”. Gobliny przez te lata nie szukały frontowego starcia a działały z ukrycia, przekształcając pozornie drobne ustępstwa w realny wpływ. W nowym porządku podziemi nie są może potęgą militarną, ale próbują zostać tymi, którzy pociągają za sznurki z drugiego rzędu i bardzo im to odpowiada.